---
Coraz mniej polskich firm planuje podwyżki wynagrodzeń. Co mam na myśli: 39 procent przedsiębiorstw chce dawać podwyżki w 2026, rok temu było ich 47 procent. To wynik badania Instytutu Randstad. Wygląda na wyraźny sygnał ochłodzenia na rynku pracy i rosnącej ostrożności pracodawców.
Większość firm, które jednak podwyższą pensje, planuje wzrosty na poziomie 2 do 4 procent. Wzrosty między 4 a 7 procent, zapowiada 23 procent organizacji. Jedynie co dwudziesta firma planuje podwyżki między 7 a 10 procent. Podwyżek ponad 10 procent nikt nie planuje, jeszcze rok temu to było częste.
Zatrudnienie pozostanie stabilne — aż 78 procent firm deklaruje brak zmian w liczbie pracowników. Tylko 15 procent chce rozszerzyć zespoły, 5 procent planuje redukcje. NBP szacuje, że średni wzrost wynagrodzeń w całej gospodarce wyniesie w przyszłym roku 6,5 procent, czyli znacznie mniej niż przyspieszenie z wcześniejszych lat.
---
Polskie Elektrownie Jądrowe dostały zgodę Komisji Europejskiej na wykorzystanie pomocy publicznej. To kluczowy krok, bo pozwala rządowi dofinansować projekt z budżetu, choć większość pieniędzy będzie z pożyczek. Spółka zakończyła wstępne rozmowy z bankami i mówi, że dostała 26 ofert, których zsumowane kwoty przewyższają kilkukrotnie potrzeby finansowe projektu.
Koszt budowy to 180 miliardów złotych. Skarb Państwa weźmie na siebie 30 procent. Resztę, ponad 120 miliardów złotych, trzeba pożyczyć. Polskie banki oferują około 35 miliardów złotych, do czego dochodzą oferty banków zagranicznych. Konkurencja między instytucjami finansowymi powinna obniżyć ostatecznie koszty kredytowania.
Podpisanie umów kredytowych nastąpi dopiero po finalnej decyzji inwestycyjnej w 2028 roku. To długoterminowy plan, ale wszystkie wskaźniki wskazują na realne szanse realizacji.
---
Oracle pokazał, że rozwój sztucznej inteligencji pochłania ogromne pieniądze. W pierwszym półroczu swojego roku finansowego spółka wydała 20 miliardów dolarów na inwestycje w AI, a z bieżącej działalności wygenerowała jedynie 10 miliardów dolarów. Pozostałe pieniądze pochodziły z likwidacji starych inwestycji i emisji prawie 18 miliardów dolarów nowego długu.
Sytuacja będzie się pogarszać. Oracle poinformowała, że do końca roku obrachunkowego w czerwcu 2026 jej wydatki inwestycyjne sięgną 50 miliardów dolarów, a nie 35 miliardów jak mówiono trzy miesiące temu. W kolejnych sześciu miesiącach spółka wyda zatem kolejne 30 miliardów dolarów na AI, finansując to głównie długiem. Taki model budzi poważne wątpliwości inwestorów. Jak równoważyć takie tempo wzrostu?
Akcje Oracle spadły o 12,3 procent bezpośrednio po publikacji raportu finansowego. Inwestorzy typują spółkę na potencjalną pierwszą ofiarę pęknięcia bańki spekulacyjnej na rynku AI, zwłaszcza że jest znacznie bardziej zadłużona niż konkurenci takie jak Alphabet, Amazon czy OpenAI. Od szczytu w wrześniu akcje spółki spadły już o ponad 40 procent, co sygnalizuje rosnące obawy rynku.
---
Walka o przejęcie Warner Bros Discovery nabiera tempa. Netflix otrzymał zgodę na zakup za 72 miliardy dolarów, ale Paramount Skydance złożył konkurencyjną ofertę z wyższą ceną i chce kupić całą spółkę razem ze stacjami telewizyjnymi. Netflix nie chce telewizji, więc jego umowa wymagałaby podziału Warnera na dwie części, co zajęłoby co najmniej rok. Paramount obiecuje szybszą finalizację transakcji.
Administracja prezydenta Trumpa wtrąciła się w negocjacje. Kevin Hassett, szef doradców ekonomicznych, zapowiedział, że Departament Sprawiedliwości będzie analizować potencjalne skutki połączenia. Sam Trump stwierdził, że udział Netflixa na rynku streamingu wraz z Warner Bros może stanowić problem. To oznacza, że proces uzyskania zgód może się przedłużyć.
Warner Bros Discovery wciąż stoi po stronie dealu z Netflixem, ale scenariusz się zmienia. Jeśli wycofałby się z umowy z Netflixem, musiałby zapłacić prowizję 2,8 miliarda dolarów. Do tego dochodzą jeszcze zatwierdzenia od walnych zgromadzeń akcjonariuszy obu spółek. Bez względu na wynik, przejęcie Warnera zmieni krajobraz branży streamingu i produkcji filmowej.
---
Niemcy liczą na wzrost gospodarczy dzięki niezwykłemu szczęściu kalendarzowemu. Agencja Destatis wyliczyła, że w przyszłym roku będzie o 2,4 dni roboczych więcej niż w tym roku — dokładnie 250,5 dnia. Jeden dodatkowy dzień roboczy prowadzi średnio do wzrostu PKB o około 0,1 punktu procentowego.
Przy takim przeliczniku nawet jeśli gospodarka niemiecka byłaby przez cały rok w faktycznej stagnacji, efekt kalendarzowy powinien przełożyć się na wzrost PKB o ponad 0,2 procent. Oczywiście znaczenie ekonomiczne dodatkowego dnia roboczego różni się w zależności od miejsca w roku — dzień między Wigilią a Nowym Rokiem ma mniejszy wpływ na PKB niż dzień roboczych w środku cyklu biznesowego.
Polska będzie mieć podobny efekt. W tym roku jest 251 dni roboczych, a w przyszłym będzie 253. Nasz system ekonomiczny powinien zatem również skorzystać na dodatkowych godzinach pracy gospodarki.
---