Jarosław Kuźniar in Brief Feb. 22, 2026

Polska gospodarka przegrała z zimą

  • Polacy boją się bezrobocia, ale kupują
  • Używane mieszkania znów drożeją
  • Budżet z rekordowym VAT-em 

---

Polska gospodarka weszła w nowy rok w rozczarowującym stylu. Produkcja przemysłowa w styczniu spadła o półtora procent rok do roku, produkcja budowlana zjechała aż o 13 procent, a dynamika wynagrodzeń w firmach zatrudniających co najmniej dziesięć osób zwolniła do 6 procent.

Co się stało? Pogoda. Zima szczególnie mocno uderzyła w budownictwo i część branż przemysłowych. To jednak wciąż rozczarowanie, bo skala spadków jest wyraźna, a część analityków sugeruje, że luty może wyglądać podobnie, jeśli pogoda się nie ociepli.

Z drugiej strony te dane nie muszą oznaczać zmiany długoterminowych trendów – gospodarka pewnie nadrobi straty, kiedy puszczą mrozy. Przy okazji hamowanie płac i słabsza aktywność dają argumenty, że maleje presja kosztowa, a to zwiększa prawdopodobieństwo kolejnej obniżki stóp procentowych już na najbliższym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej za dwa tygodnie.

---

Ponad 40 procent Polaków zakłada, że w najbliższym roku wzrośnie bezrobocie – wynika z badań GUS. To najwięcej od dwóch lat. Co ciekawe, te obawy nie przekładają się na nasze zachowania – liczba ludzi, którzy chcą ograniczać ważne zakupy spadł do 37 procent, najmniej od 6 lat.

Interesująco wyglądają też oczekiwania inflacyjne. Prawie 20 procent badanych twierdzi, że ceny w sklepach pozostaną bez zmian. W sumie 37 procent uważa, że inflacja powinna dalej spadać, a wzrostu cen oczekuje ledwie 6 procent z nas.

Jeśli więc się dzisiaj czegoś boimy w kategoriach gospodarczych, to strach przed bezrobociem zdecydowanie wygrywa ze strachem przed wzrostem cen. 

---

Ceny mieszkań na rynku wtórnym rosną. Chodzi o największe miasta i ostatni kwartał ubiegłego roku. Według NBP wzrost wyniósł 2,6 procent w skali kwartału.

Największe wzrosty widać w Poznaniu – aż 6 procent, co jest najwyższym tempem od trzynastu lat. W Łodzi mieszkania podrożały o 3,5 procent. Oba miasta są ciekawe, bo choć prosta średnia ceny za metr tam lekko spadła, to tak zwany indeks hedoniczny NBP – który porównuje ceny mieszkań o tych samych cechach, eliminując wpływ zmian w strukturze sprzedaży – wyraźnie wzrósł.

W Warszawie indeks hedoniczny poszedł w górę o 4 procent, najwięcej od siedmiu kwartałów, a średnia cena za metr kwadratowy sięgnęła 16 750 złotych. Na rynku pierwotnym ceny rosły w Warszawie i Gdańsku o niecałe dwa procent, natomiast we Wrocławiu spadły o ponad trzy procent. Z danych wynika też, że Gdańsk cenowo przegonił już Wrocław.

---

Polskie obligacje biją ostatnio rekordy popularności, ale podobna sytuacja jest na Węgrzech – choć z zupełnie innych powodów. Rentowność węgierskich obligacji dziesięcioletnich spadła do 6,5 procent.

O ile u nas spadek rentowności to reakcja na dobre prognozy gospodarcze i oczekiwanie obniżek stóp, o tyle na Węgrzech gospodarka radzi sobie gorzej, a inflacja jest wyższa. Optymizm napędzają kwietniowe wybory parlamentarne – sondaże wskazują, że skonfliktowany z Brukselą Viktor Orban je przegra, a nowy rząd odblokuje dostęp do miliardów euro z unijnych funduszy.

Co ciekawe, jak pisze Bloomberg, sekretarz stanu USA Marco Rubio podczas wizyty w Budapeszcie zapowiedział, że Węgry mogą liczyć na finansowe wsparcie Waszyngtonu. Rynek odczytuje to jednoznacznie: niezależnie od wyniku wyborów Węgry mogą liczyć na dopływ pieniędzy z zewnątrz – albo z Brukseli, albo z Waszyngtonu. Stąd umocnienie obligacji i forinta, który wobec złotego jest najsilniejszy od dwóch lat.

---

Polski budżet rozpoczął rok od niewielkiego deficytu w wysokości 3,7 miliarda złotych. Rok temu po styczniu było 3,2 miliarda. Dochody i wydatki wzrosły o 17 procent. Ale to, co naprawdę przykuwa uwagę, to rekordowe wpływy z podatku VAT – ponad 42 miliardy złotych - dotychczasowy rekord to 34 miliardy.

Trudno jednak ocenić, czy to efekt poprawy koniunktury, bo resort finansów nie opublikował wciąż danych za grudzień. Niewykluczone, że rekordowy styczeń to efekt tak zwanego przełomu roku – w grudniu rząd przyspiesza zwroty VAT dla firm, zmniejszając grudniowe wpływy, dzięki czemu w styczniu zwroty są minimalne, a wpływy biją rekordy.

W danych widać też obciążenie reformą finansów samorządowych z 2024 roku. Budżet przekazuje samorządom więcej z podatku PIT, niż sam zatrzymuje, przez co dochody z tego podatku w sprawozdaniu są ujemne – minus 7,5 miliarda złotych. Gdyby nie to budżet zamiast deficytu miałby nadwyżkę.

---