---
To było najdłuższe orędzie o stanie państwa w historii USA. Problem w tym, że najnowszy sondaż CNN pokazuje, że zaledwie trzydzieści dwa procent Amerykanów uważa, że prezydent Trump ma właściwe priorytety. Jego poparcie spadło do trzydziestu sześciu procent.
Trump potrzebował tego wystąpienia, żeby odwrócić negatywny trend przed listopadowymi wyborami do Kongresu. Mówił o spadku inflacji i tańszych jajkach, ale jego obietnice zderzają się z codziennym doświadczeniem wyborców – ceny w sklepach wciąż są wysokie, a reforma ochrony zdrowia to dalej zapowiedź. Na trybunach zasiadła złota drużyna hokejowa z ostatnich igrzysk, a prezydent próbował utkać obraz Ameryki, która wygrywa na wszystkich frontach. Uhonorował stuletniego weterana wojny koreańskiej i połączył kobietę z wujem uwolnionym z więzienia w Wenezueli. Atmosfera przez chwilę przypominała galę, nie debatę polityczną.
Im dłużej trwało przemówienie, tym bardziej wracał stary Trump. Zaatakował Demokratów, nazywając ich „chorymi" za to, że nie wstawali, żeby mu klaskać. Wrócił do fałszywych twierdzeń o kradzieży wyborów w 2020 roku. Ostrzegł Iran, że nie pozwoli mu zdobyć broni nuklearnej – choć sam twierdził wcześniej, że już zniszczył irański potencjał.
---
Sprawa Jeffrey'ego Epsteina wraca na pierwsze strony gazet po obu stronach Atlantyku. Bill Gates podczas spotkania z pracownikami swojej fundacji publicznie odniósł się do swoich kontaktów ze skazanym przestępcą seksualnym. Powiedział, że żałuje każdej minuty spędzonej z Epsteinem. W dokumentach Departamentu Sprawiedliwości pojawiły się maile, wpisy z kalendarzy i zdjęcia potwierdzające ich spotkania. Gates nie jest oskarżony o żadne przestępstwo – twierdzi, że spotykał się z Epsteinem wyłącznie w kontekście filantropijnym.
Tymczasem Bill i Hillary Clinton przygotowują się do zeznań przed komisją Kongresu badającą sprawę Epsteina. Przez miesiące walczyli o uniknięcie przesłuchań, ustępując dopiero, gdy Izba Reprezentantów zmierzała ku dwupartyjnemu głosowaniu o pociągnięciu ich do odpowiedzialności za obrazę Kongresu. Hillary Clinton zeznaje w czwartek, Bill Clinton w piątek – oboje w swoim domu pod Nowym Jorkiem. Były prezydent latał prywatnym samolotem Epsteina co najmniej szesnaście razy.
Żadne z Clintonów nie jest oskarżone o przestępstwo, ale ofiary Epsteina i ich prawnicy podkreślają, że każdy, kto miał z nim kontakt, powinien powiedzieć, co wie. Komisja ustaliła pięć obszarów przesłuchań – od nieprawidłowości w śledztwie, przez okoliczności śmierci Epsteina w 2019 roku, po sposoby walki z handlem ludźmi.
---
Minął czwarty rok od rosyjskiej inwazji na Ukrainę, a dyplomacja wchodzi w nową fazę. Prezydent Zełenski rozmawiał telefonicznie z Donaldem Trumpem o przygotowaniach do nowego spotkania negocjatorów w Genewie. Na początku marca ma odbyć się sesja trójstronna – z udziałem Ukrainy, USA i Rosji – z perspektywą przejścia na szczebel przywódców. Trump popiera taki harmonogram.
Droga do porozumienia jest jednak kręta. Rosja żąda wycofania ukraińskich wojsk z czterech obwodów, które Moskwa nielegalnie przejęła, ale nigdy w pełni nie zajęła. W ciągu ostatniego roku walk Rosja zdobyła niecały jeden procent ukraińskiego terytorium, kontrolując łącznie blisko dwadzieścia procent kraju. Waszyngton wstrzymał bezpośrednie dostawy broni dla Kijowa – Ukraina kupuje ją teraz przez kraje NATO.
W rocznicę wojny - G7 wydała oświadczenie potwierdzające wsparcie dla suwerenności Ukrainy. Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję wzywającą do zawieszenia broni, ale Stany Zjednoczone wstrzymały się od głosu – próbowały wcześniej usunąć z tekstu odniesienia do suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy. Amerykanie narzekają także na ukraińskie ataki na rosyjski port, przez które ucierpiały amerykańskie interesy naftowe w Kazachstanie.
---
Na Węgrzech trwa kampania przed wyborami parlamentarnymi. Premier Orbán postawił wszystko na jedną kartę – strach przed Ukrainą. Głosowanie 12 kwietnia. Ulice węgierskich miast zalały billboardy z obrazami Zełenskiego wyciągającego rękę po pieniądze. Zrobione przez AI. W sieci pojawiło się wideo, w którym mała dziewczynka pyta mamę, kiedy tata wróci z frontu – w następnej scenie klęczący mężczyzna zostaje zastrzelony. Przekaz jest prosty: głosuj na Fidesz, bo inaczej Węgry wciągną cię w wojnę.
Orbán, najdłużej urzędujący przywódca w Unii Europejskiej, przegrywa w sondażach z centroprawicowym rywalem Péterem Magyarem – czterdziestoletnim prawnikiem i byłym człowiekiem Fideszu, który zerwał z partią w 2024 roku. Magyar skupia się na drożyźnie, korupcji i odbudowie relacji z Zachodem. Jego wzrost poparcia napędziły skandale obozu rządzącego, w tym prezydenckie ułaskawienie wspólnika w sprawie o wykorzystywanie seksualne dzieci.
Orbán odpowiada eskalacją – w poniedziałek zablokował dwudziesty pakiet unijnych sankcji wobec Rosji, a w środę rozmieścił wojsko wokół elektrowni, twierdząc bez dowodów, że Ukraina planuje atak na węgierską infrastrukturę energetyczną.
---
Norwegia publikuje wyniki rocznego eksperymentu w szkołach. Chodziło o ograniczenia w korzystaniu z telefonów komórkowych. Szkoły, które wprowadziły zakaz, miały mniej przemocy, mniej konfliktów rówieśniczych i spokojniejszą atmosferę na lekcjach i przerwach.
Nauczyciele i dyrektorzy pokazują konkretne zmiany – mniej zakłóceń w klasie, mniej przypadków nękania, a uczniowie częściej rozmawiają ze sobą bezpośrednio zamiast wpatrywać się w ekrany. Ogólnokrajowe zalecenia wprowadzono w 2024 roku: telefony mają zniknąć z sal lekcyjnych we wszystkich szkołach, a w młodszych klasach również z przerw.
Minister edukacji Norwegii przyznała, że zakaz smartfonów nie rozwiązuje wszystkich problemów – źródła mobbingu i wykluczenia często leżą poza szkołą. Kluczowa jest współpraca z rodzicami. Norweskie doświadczenie dołącza do rosnącej listy krajów, które testują podobne rozwiązania.
---