---
Gala Polskich Nagród Filmowych Orły to był wieczór Wojciecha Smarzowskiego. Jego „Dom dobry" zdobył pięć statuetek, w tym te najważniejsze — za najlepszy film i najlepszą reżyserię. Film, który startował z trzynastoma nominacjami w dwunastu kategoriach, potwierdził dominację już na początku ceremonii. Nagrodę za najlepszą główną rolę kobiecą otrzymała Agata Turkot, a za najlepszą męską — Tomasz Schuchardt. Oboje za kreacje właśnie w „Domu dobrym".
Drugą najczęściej nagradzaną produkcją wieczoru okazał się „Chopin, Chopin!" Michała Kwiecińskiego, który zgarnął cztery Orły — za scenografię, kostiumy, charakteryzację i dźwięk. Orła od publiczności otrzymali „Ministranci" Piotra Domalewskiego. W kategorii drugoplanowej wśród aktorek wyróżniono Karolinę Rzepę za rolę w „Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej", a wśród aktorów — Andrzeja Konopkę za kreację w „LARP. Miłość, trolle i inne questy".
Szczególnym momentem było wręczenie Orła za Osiągnięcia Życia wybitnej aktorce Krystynie Jandzie. Podczas uroczystości pożegnano także niedawno zmarłych twórców, wśród nich Bożenę Dykiel, Marcela Łozińskiego i Michała Urbaniaka.
---
Departament Sprawiedliwości USA ogłosił wstępną ugodę w głośnym procesie antymonopolowym. Chodzi o postępowanie przeciwko Ticketmaster i jego spółce matce Live Nation Entertainment. Porozumienie, jak podaje AP, przewiduje między innymi otwarcie do pięćdziesięciu procent biletów w amfiteatrach kontrolowanych przez Live Nation na sprzedaż przez konkurencyjne platformy. Firma zobowiązała się też do ograniczenia opłat serwisowych do piętnastu procent i pozbycia się trzynastu amfiteatrów.
Reakcja poszczególnych stanów USA jest chłodna. Ponad dwadzieścia sześć z nich, w tym Nowy Jork, Kalifornia i Pensylwania, odmówiło przystąpienia do ugody i zapowiedziało kontynuowanie procesu. Prokurator generalna Nowego stwierdziła wprost, że porozumienie nie rozbija monopolu, który jest sednem sprawy.
Sędzia prowadzący sprawę w Nowym Jorku skrytykował sam przebieg negocjacji, nazywając brak informowania sądu „całkowicie nie do przyjęcia". Sprawa, zapoczątkowana jeszcze za administracji Joe Bidena w dwa tysiące dwudziestym czwartym roku, pozostaje jednym z najgłośniejszych procesów antymonopolowych ostatnich lat.
---
Biały Dom wykorzystał amerykańską popkulturę do promowania wojny z Iranem w sposób, jakiego wcześniej nie widziano. Jak donosi AP, oficjalne kanały społecznościowe administracji Trumpa publikują zmontowane filmy, w których prawdziwe nagrania z eksplozji przeplatane są scenami z „Top Gun", „Iron Mana", „Breaking Bad" i „Braveheart".
Reakcje przyszły szybko i z wielu stron. Ben Stiller, którego scena z „Tropic Thunder" znalazła się w jednym z filmów, zażądał usunięcia swojego wizerunku, pisząc na platformie X, że nie zamierza być częścią machiny propagandowej, bo wojna to nie film. Arcybiskup Chicago, stwierdził, że traktowanie cierpienia ludzi jak kolejnego contentu do przewinięcia na telefonie to utrata człowieczeństwa.
Krytycy mówią o „gamifikacji wojny" — celowym upodobnieniu konfliktu zbrojnego do gry wideo czy meczu futbolowego, by budować społeczne poparcie wśród młodych mężczyzn. Biały Dom odmówił komentarza.
---
Paryski tydzień mody to była odpowiedź na pytanie: jak ubierać ludzi, kiedy świat jest niestabilny, głośny i mroczny. Na wybiegach Balenciagi, Pierpaolo Piccioli budował kolekcję wokół ciemności i poszukiwania światła, współpracując z twórcą serialu „Euforia". Efekt? Ubrania jak zbroja — balonowe bombery, kokony, stójki okalające twarz.
Drugi wyraźny trend to powrót do ostrzejszej sylwetki. Po latach dominacji oversize'u Paryż wraca do ciała. To sygnał, że era workowatych proporcji może się kończyć. Trzecim motywem sezonu był glamour z niedoskonałościami.
Na pokazie Vivienne Westwood potargane włosy, rozmazany makijaż, niedokończona suknia ślubna. Gwiazdami pierwszych rzędów byli także Oprah Winfrey, Naomi Watts i Elizabeth Olsen. Jak podsumowują komentatorzy — najsilniejsze pokazy tego sezonu nie próbowały sprawić, by świat zniknął. Próbowały uzbroić kobiety na jego przyjęcie.
---
Marmurowe popiersie Chrystusa Zbawiciela, które od stuleci stoi w rzymskiej bazylice zostało ponownie przypisane Michałowi Aniołowi. Jak podaje Reuters, włoska niezależna badaczka przeprowadziła wieloletnią kwerendę archiwalną. Jej praca opiera się nie na analizie stylistycznej, lecz na dokumentach notarialnych, inwentarzach pośmiertnych i korespondencji związanej z ostatnimi latami życia mistrza w Rzymie.
Odkryte dokumenty zaprzeczają, że Michał Anioł pod koniec życia systematycznie niszczył swoje prace. Źródła sugerują, że rysunki, studia i rzeźby w marmurze były po śmierci artysty starannie przekazywane w zaufanym kręgu uczniów. Salerno opisuje dyskretną sieć, przez którą nieprzypisane dzieła trafiały do instytucji religijnych i drugorzędnych miejsc przechowywania.
Jedno z odkrytych świadectw wspomina o zamkniętym pomieszczeniu dostępnym tylko przy użyciu kilku kluczy — stworzonym specjalnie do ochrony cennych materiałów. Popiersie przez wieki było częścią liturgicznej przestrzeni bazyliki i wtopiło się w nią na tyle, że w dziewiętnastym wieku straciło przypisanie do renesansowego mistrza. Teraz, po prawie dwustu latach, odzyskało swojego autora.
---
BACKSTAGE:
Dwieście osiemdziesiąt milionów dolarów — tyle wynosi fundusz ugodowy Ticketmaster i Live Nation. Stephen Parker z National Independent Venue Association policzył, że to równowartość zaledwie czterech dni przychodów firmy.
---