---
Kimi Antonelli ma dziewiętnaście lat i pierwsze zwycięstwo w Formule 1. Włoch wygrał Grand Prix Chin w Szanghaju – dzień wcześniej został najmłodszym zdobywcą pole position w historii F1. Na mecie zameldował się przed zespołowym partnerem George'em Russellem, dając Mercedesowi drugi dublet z rzędu po Grand Prix Australii tydzień wcześniej. Trzeci przyjechał Lewis Hamilton – i był to jego pierwszy podium w barwach Ferrari od czasu przejścia do włoskiego zespołu z Mercedesa.
Hamilton po wyścigu powiedział, że czuje się najlepiej od dawna – zarówno fizycznie, jak i mentalnie – i że pierwsze zwycięstwo w czerwonym bolidzie jest bliżej niż kiedykolwiek. Brytyjczyk stoczył efektowną walkę ze swoim partnerem z Ferrari, Leclerkiem.
Na drugim biegunie weekendu znalazł się Max Verstappen. Czterokrotny mistrz świata zakwalifikował się dopiero ósmy – ponad sekundę za Antonellim – a w sprincie spadł na czternaste miejsce, żeby finiszować dziewiąty. Holender powiedział, że jego auto nie ma balansu, a każde okrążenie to walka o przetrwanie. To pierwszy sezon Red Bulla z własnym silnikiem we współpracy z Fordem.
---
Wyścigi Formuły 1 w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej oficjalnie nie odbędą się w kwietniu. Powodem jest konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie – amerykańskie i izraelskie ataki na Iran trwają, a irańskie drony i rakiety uderzyły między innymi w stolicę Bahrajnu. Lotniska w regionie są zamknięte, a Iran grozi blokadą Cieśniny Ormuz. Kalendarz sezonu skurczy się z dwudziestu czterech do dwudziestu dwóch rund.
Szef Formuły 1 powiedział, że choć decyzja była trudna, to w obecnej sytuacji jedyna słuszna. Rozważano zastępcze lokalizacje, ale ostatecznie kwiecień pozostanie pusty – po Grand Prix Japonii dwudziestego dziewiątego marca kolejny wyścig odbędzie się dopiero trzeciego maja w Miami.
Prezydent FIA podkreślił, że bezpieczeństwo zawodników i personelu jest priorytetem. Bahrajn i Arabia Saudyjska to kluczowi partnerzy finansowi F1 – fundusz Mum-tala-kat jest właścicielem McLarena, a saudyjski gigant naftowy Aramco sponsoruje Aston Martina.
---
Pięć z sześciu irańskich piłkarek, które złożyły w Australii wniosek o azyl, wycofało swoje podania. Zawodniczki obawiały się prześladowań po tym, jak odmówiły śpiewania hymnu narodowego podczas meczu Pucharu Azji. W Australii pozostają jeszcze dwie osoby z pierwotnej grupy – sześć zawodniczek i jedna członkini sztabu.
Piątka, która wycofała wnioski, dołączy do reszty kadry w Kuala Lumpur, gdzie drużyna przebywa od wylotu z Sydney. Australijski wiceminister dyplomacji powiedział, że rząd szanuje decyzję tych, które zdecydowały się wrócić, i wspiera dwie osoby pozostające w Australii.
Irańska drużyna ma wkrótce wrócić do Teheranu, ale bezpośredni powrót do Iranu jest w tej chwili niemożliwy z powodu zamkniętej przestrzeni powietrznej.
---
Jannik Sinner wygrał turniej w Indian Wells, pokonując w finale Daniiła Miedwiediewa siedem do sześciu, siedem do sześciu. Włoch nie stracił seta w całym turnieju i dołączył do elitarnego grona – jest dopiero trzecim tenisistą w historii po Djokoviciu i Federerze, który wygrał wszystkie sześć turniejów ATP Masters tysiąc na twardej nawierzchni.
Miedwiediew dotarł do finału w świetnej formie – w półfinale pokonał numer jeden światowego rankingu Carlosa Alcaraza, przerywając Hiszpanowi serię 16 zwycięstw od początku sezonu. Mimo to Rosjanin przegrał trzeci finał Indian Wells w karierze. W decydujących momentach obu tiebreków to Sinner zachował zimną krew – w drugim prowadził już zero do czterech, ale wygrał siedem kolejnych z jedenastu punktów.
W finale kobiet to Aryna Sabalenka zdobyła tytuł w Indian Wells, pokonując Jelenę Rybakinę trzy do sześciu, sześć do trzech, siedem do sześciu. Białorusinka przegrała dwa poprzednie finały w tym turnieju, w tym z Rybakiną. W trzecim secie Sabalenka prowadziła już trzy do jednego, ale obie dotarły do tiebreaka, a tam Sabalenka wygrała osiem do sześciu.
---
Etiopka Fotyen Tesfay przebiegła maraton w Barcelonie w czasie dwóch godzin, dziesięciu minut i pięćdziesięciu trzech sekund – to drugi najszybszy wynik w historii kobiecego maratonu. Co bardziej imponujące - ona debiutowała na tym dystansie. Druga na mecie straciła do mistrzyni prawie osiem minut.
Tesfay mówi, że jej planem było pobicie rekordu świata, ale silny wiatr w końcowej części trasy uniemożliwił atak. Zabrakło pięćdziesięciu siedmiu sekund do rekordu Ruth Czepn-geticz. Kenijka została jednak zawieszona za naruszenie przepisów antydopingowych – jej rekord pozostaje w mocy, bo ustanowiła go przed pozytywnym wynikiem testu.
Tesfay zapowiada, że w kolejnym maratonie ponownie zaatakuje rekord świata.
---