---
To jest wydanie specjalne. Oscarowe! Poświęcamy im cały odcinek Pop Culture in brief
---
Wielkim zwycięzcą wieczoru został Paul Thomas Anderson. Jego „One Battle After Another" zdobył sześć statuetek z trzynastu nominacji — w tym za najlepszy film, reżyserię i scenariusz adaptowany na podstawie powieści Thomasa Pynchona „Vineland". Anderson był nominowany w kategorii reżyserskiej trzykrotnie wcześniej. Za czwartym razem wreszcie wygrał.
Michaelowi B. Jordanowi przypadł Oscar za najlepszą rolę męską za podwójną kreację bliźniaków w wampirycznym horrorze „Sinners" Ryana Cooglera.
Film wszedł do historii jako produkcja z rekordowymi szesnastoma nominacjami i ostatecznie zdobył cztery statuetki — za scenariusz, zdjęcia, muzykę i aktora. Jessie Buckley została pierwszą Irlandką z Oscarem za najlepszą rolę kobiecą, za kreację żony Szekspira w „Hamnet".
Sean Penn — nie pojawił się na ceremonii — dostał Oscara za drugoplanową rolę pułkownika Lockjaw [lokdżo] w filmie Andersona. Amy Madigan [ejmi medigen], nominowana po raz pierwszy czterdzieści lat temu, wygrała za drugoplanową rolę kobiecą w horrorze „Weapons" [łepons].
Cassandra Kulukundis [kasandra kulu-kandis], casting director współpracująca z Andersonem od jego debiutu ponad trzydzieści lat temu, odebrała pierwszego w historii Oscara w nowej kategorii — za casting.
---
Kategorie muzyczne przyniosły historyczny moment.
Oscara za najlepszą piosenkę oryginalną zdobyło „Golden" z animacji „KPop Demon Hunters" — to pierwszy w historii koreański utwór nagrodzony w tej kategorii. Netflix potwierdził, że film jest najchętniej oglądaną produkcją w dziejach platformy, a jego ścieżka dźwiękowa umieściła osiem piosenek na liście Billboard Hot ONE HUNDRED.
EJAE, współautorka piosenki, ze łzami w oczach dziękowała Akademii ze sceny. Jej słowa: ta nagroda nie dotyczy sukcesu, lecz wytrwałości.
Ale uroczysty moment szybko zmienił się w kontrowersję. Kiedy kompozytor Yu-han Lee [ju-han li] zaczął swoją część przemówienia, orkiestra zaczęła grać, a transmisja przeszła na przerwę reklamową.
Oscara za najlepszą muzykę oryginalną zdobył Ludwig Göransson za „Sinners". To jego trzecia statuetka w tej kategorii — wcześniej wygrywał za „Black Panther" i „Oppenheimer". Na scenie opowiedział o ojcu, który w 1964 roku kupił w Szwecji swój pierwszy bluesowy album, a potem dał synowi gitarę. To gitara — mówił Göransson — zaprowadziła mnie do Ryana Cooglera, jednego z największych gawędziarzy naszych czasów.
---
Film „F1" z Bradem Pittem zdobył Oscara za najlepszy dźwięk. Produkcja, która od premiery w 2025 roku zarobiła ponad sześćset trzydzieści milionów dolarów na całym świecie, jest najlepiej zarabiającym filmem sportowym w historii kina. Wcześniej zgarnęła Grammy za piosenkę Chrisa Stapletona „Bad As I Used To Be" i nagrodę BAFTA za dźwięk.
Współproducentem filmu jest Lewis Hamilton, który zagrał też w nim epizod. Na galę jednak nie dotarł — w tym samym czasie ścigał się w Grand Prix Chin w Szanghaju. Hamilton miał zresztą powody do świętowania również na torze. Zajął 3 miejsce - to jego pierwsze podium w barwach Ferrari. Jeden weekend, dwa światy — i w obu zostawił ślad.
---
Oscary to tradycyjnie wieczór Hollywood, ale coraz więcej gwiazd, które pojawiają się na scenie, zaczynało karierę tysiące kilometrów od Los Angeles. Jak podaje AP, brazylijska droga do Hollywood wiedzie przez telenowele — i to dosłownie. TV Globo, największy nadawca w Brazylii, produkuje trzy telenowele jednocześnie, zatrudnia ponad tysiąc osób przy każdej i dociera do sześćdziesięciu milionów widzów tygodniowo.
Wagner Moura, odtwórca głównej roli w tegorocznym nominowanym „The Secret Agent", grał w telenoweli „A Lua Me Disse" dwadzieścia jeden lat temu. Fernanda Torres, laureatka pierwszego w historii brazylijskiego Oscara za najlepszy film międzynarodowy za „I'm Still Here", zdobyła popularność w komediowych seriach TV Globo.
Każdego roku TV Globo rekrutuje do siedemdziesięciu nowych aktorów z teatru, kina i produkcji regionalnych. Jak zauważa krytyk Mauricio Stycer, dla wielu z nich to hamletowski dylemat — pewna pensja w telewizji czy ryzyko kariery filmowej.
---
Czerwony dywan 98 gali Oscarowej zdominowały kolory — i to mocne. Renate Reinsve olśniła w jaskrawo czerwonej sukni Louis Vuitton bez ramiączek z wysokim rozcięciem. Chase Infiniti, debiutantka na Oscarach po roli w „One Battle After Another", postawiła na biało lawendową suknię w stylu syreny, również od Vuittona. Jessie Buckley inspirowała się sukienką Grace Kelly z 1956 roku — jej kreacja Chanel łączyła jasnoróżowy dół z szalem w kolorze szminki.
Kolor roku Pantone — Cloud Dancer, odcień złamanej bieli — również miał swój moment. Emma Stone lśniła w opalizującej sukni z cekinami, Elle Fanning wybrała białą balową kreację Givenchy zdobioną kwiatami glicynii, a do tego naszyjnik Cartier z tysiąc dziewięćset trzeciego roku w kształcie tych samych kwiatów. Timothée Chalamet pozostał wierny bieli — garnitur, koszula, krawat i buty Givenchy, wszystko w jednym tonie.
Trzecim motywem wieczoru były pióra. Demi Moore wkroczyła na dywan w całkowicie pokrytej piórami zielonej sukni Gucci. Pedro Pascal wybrał dyskretną brotkę z piór do garnituru Chanel. Teyana Taylor postawiła na dopasowaną, przezroczystą kreację z piórami, również od Blazy'ego.