Jarosław Kuźniar in Brief March 25, 2026

Księżyc, osuwiska i ropa zmieniają świat

  • Ostatnia dekada — najgorętsza w historii pomiarów
  • Azja stawia na OZE. Ropa napędza zielony zwrot
  • Artemis II: pierwszy lot ludzi w okolice Księżyca od 50 lat

---

Za nami najgorętsze dziesięć lat w historii pomiarów - podaje Światowa Organizacja Meteorologiczna. Czyli od 1850 roku. Rok 2025 jest na drugim miejscu w historii — 1,43 stopnia Celsjusza powyżej średniej sprzed epoki przemysłowej. Rok wcześniej, w 2024, temperatura była jeszcze wyższa — 1,55 stopnia ponad poziom odniesienia, co oznacza przekroczenie progu zapisanego w Porozumieniu Paryskim.

Raport pokazuje też rekordowe ubytki lodowców — w Islandii i Ameryce Północnej odnotowano jedne z największych strat w historii obserwacji. Sekretarz Generalny ONZ powiedział wpros: wszystkie kluczowe wskaźniki klimatyczne biją na alarm. To nie jest wyłącznie kwestia temperatury — to sygnał, że czas na reakcję się kurczy.

Dane naukowe wychodzą w momencie, gdy globalna uwaga skupia się na wojnie i cenach ropy. Eksperci podkreślają, że to połączenie nie jest przypadkowe — zależność od paliw kopalnych nakręca jednocześnie kryzysy polityczne i klimatyczne. Pytanie, czy ten raport zmieni cokolwiek w globalnej polityce, pozostaje otwarte. Na razie jego liczby mówią same za siebie.

---

Od wybuchu wojny z Iranem inwestorzy w Azji zaczęli masowo przenosić kapitał do chińskich spółek z sektora odnawialnych źródeł energii. Indeks CSI Green Electricity zyskał w marcu sześć procent, podczas gdy szeroki rynek w Szanghaju stracił osiem. Producent paneli słonecznych GCL Energy Technology wzrósł w tym miesiącu o czterdzieści osiem procent, a gigant bateryjny Contemporary Amperex Technology — o piętnaście. Jak podaje Reuters, za tym ruchem stoi prosta logika: szok naftowy przypomniał rządom i inwestorom, jak niebezpieczna jest zależność od importu ropy.

Kraje muszą teraz skupić się na bezpieczeństwie energetycznym — budować własne sieci, rozwijać OZE i energetykę jądrową. Singapurski minister spraw zagranicznych zaapelował do krajów ASEAN o przyspieszenie rozbudowy regionalnej sieci energetycznej. Goldman Sachs ocenił, że chiński eksport technologii elektromobilnych i energetycznych może wyraźnie przyspieszyć od 2027 roku.

To zjawisko ma swój paradoks. Kraj, który przez lata był krytykowany za emisje i uzależnienie od węgla, staje się dziś głównym beneficjentem globalnego zwrotu w stronę zielonej energii. Chiny dominują w produkcji paneli słonecznych, baterii i pojazdów elektrycznych — i właśnie to dominacja staje się strategicznym atutem w świecie, który szuka wyjścia z pułapki ropy.

---

Pierwszy raz od ponad pięćdziesięciu lat ludzie polecą w okolice Księżyca. Misja Artemis II agencji NASA zaplanowana jest na pierwszy kwietnia z przylądka Canaveral na Florydzie. Na pokładzie kapsuły Orion znajdzie się czworo astronautów — troje Amerykanów i jeden Kanadyjczyk — którzy w ciągu dziesięciu dni pokonają ponad osiemset tysięcy kilometrów w obie strony. To najdalsza podróż załogowa w historii eksploracji kosmosu.

Misja ma charakter testowy. Orion nigdy wcześniej nie leciał z ludźmi na pokładzie. Kapsuła ma rozmiary zbliżone do minibusa — mniej więcej pięć metrów szerokości i trzy metry wysokości. Astronauci będą tam żyć, spać i pracować przez blisko dwa tygodnie. Dowódca ekipy mówi, że załoga spędziła razem tyle czasu na treningach, że porozumiewa się już niemal bez słów. Jeden z astronautów, Kanadyjczyk Jeremy Hansen, leci w kosmos po raz pierwszy w życiu.

Artemis II nie wyląduje na Księżycu — to zadanie kolejnej misji. Ale jej cel jest równie ważny: sprawdzić, czy Orion jest gotowy zabrać ludzi dalej niż kiedykolwiek wcześniej i otworzyć drogę do stałej bazy księżycowej. 

---

W nepalskiej wiosce Kimtang pęknięcia w betonowych schodach i krzywo rosnące drzewa zdradzają, że grunt pod nogami mieszkańców powoli się przesuwa. Właśnie tam matematyczka Antuanet Tordesijas z Uniwersytetu Melbourne testuje system sztucznej inteligencji, który potrafi wykryć ryzyko osuwiska na długo przed. wystąpieniem. Europejski satelita Sentinel-1 skanuje teren za pomocą radaru, a AI przetwarza dane i oznacza niestabilne obszary na czerwono — dokładnie pod wioską.

Technologia opiera się na analizie subtelnych ruchów gruntu widocznych z orbity — przesunięciach rzędu milimetrów rocznie, niewidocznych gołym okiem. Jak podaje BBC, w Wielkiej Brytanii podobne algorytmy przeanalizowały 300 tysięcy stoków i znalazły 3 tysiące aktywnie się przemieszczających. Narzędzia AI pozwalają wykonać w ciągu minut analizę, która ręcznie zajęłaby miesiące. W Indonezji, po poważnych osuwiskach na Sumatrze, Brytyjski Instytut Geologiczny zmapował w jeden weekend ponad cztery tysiące zsuwów i przekazał wyniki władzom.

Osuwiska i lawiny zabijają rocznie tysiące ludzi na całym świecie. W szwajcarskim Tyrolu testowano już AI rozpoznającą lawiny na zdjęciach z kamer internetowych — system działa, choć wciąż myli skałę odsłoniętą przez topniejący śnieg z lawiną. Naukowcy są zgodni: sztuczna inteligencja nie zastąpi człowieka w podejmowaniu decyzji, ale może dać coś cenniejszego — czas na reakcję. Dla wioski Kimtang to może być różnica między ewakuacją a tragedią.

---

Umar Ali Hyder Ali od dwudziestu lat mieszka w Japonii i eksportuje tamtejsze używane samochody do Azji Południowej, na Bliski Wschód i do Afryki. Kilka dni po wybuchu wojny z Iranem obudził się z wiadomością, że jeden z jego transportów — ponad pięćset aut — utknął na morzu. Statek nie mógł dobić do Sri Lanki, bo port w Kolombo zapchały towary przekierowane z Dubaju. Pojazdy dobiły do portu z dziesięciodniowym opóźnieniem. Jak podaje Reuters, Kobe Motor wysyła rocznie osiemnaście tysięcy samochodów — głównie kompaktowe Toyoty i Hondy.

Problem dotyczy całej branży. Z Korei Południowej pochodzi blisko jedna trzecia eksportowanych tam samochodów kierowanych właśnie na Bliski Wschód — w ubiegłym roku było to ponad trzysta tysięcy sztuk. W porcie Inczon, skąd normalnie odpływa osiemdziesiąt procent aut, ruch niemal zamarł. Przedsiębiorcy płacą dziesiątki tysięcy dolarów miesięcznie za składowanie pojazdów, które nie mogą wyruszyć w drogę. Japonia i Korea Południowa eksportowały wspólnie w ubiegłym roku używane auta o wartości dziewiętnastu miliardów dolarów.

Jeden z koreańskich eksporterów powiedział Reutersowi wprost: kiedy wybucha wojna, nie ma nic innego do zrobienia — tylko czekać. Dla wielu ta przerwa może okazać się zbyt długa.

---