---
Czworo astronautów misji Artemis II pobiło w poniedziałek rekord odległości od Ziemi. Kapsuła Orion przeleciała 252 tysiące 756 mil od naszej planety — dalej niż kiedykolwiek wcześniej w historii ludzkości. Poprzedni rekord, ustanowiony przez załogę Apollo 13 w 1970 roku, wynosił około 248 tysięcy mil. Jak podaje Reuters, przez sześć godzin astronauci okrążali ciemną stronę Księżyca — tę, której z Ziemi nigdy nie widać.
Obserwowali coś, czego żaden człowiek nie widział z tak bliska: błyski meteorów uderzających w księżycową powierzchnię, nieosłoniętą żadną atmosferą. Przez czterdzieści minut kapsuła była odcięta od wszelkiej łączności z Ziemią — sygnał blokował Księżyc. Kanadyjski astronauta Jeremy Hansen zaproponował, by jeden z nowych kraterów nazwać Carroll — na cześć zmarłej żony dowódcy misji Reida Wisemana.
Artemis II to lot testowy — bez lądowania. Toruje drogę do powrotu człowieka na Księżyc, który NASA planuje przed 2028 rokiem, wyprzedzając pierwszą chińską misję załogową. Docelowo ma powstać baza księżycowa, która posłuży jako przystanek w drodze na Marsa. Astronauci mają wrócić na Ziemię za kilka dni.
---
Naukowcy znaleźli dowód na istnienie jednego z najbardziej ekstremalnych zjawisk we wszechświecie — supernowej, która eksploduje tak gwałtownie, że nie zostawia po sobie absolutnie nic. Standardowe supernowe, czyli wybuchy umierających gwiazd, pozostawiają po sobie gwiazdy neutronowe albo czarne dziury. Ale gwiazdy o masie od 140 do 260 razy większej niż Słońce mogą eksplodować w taki sposób, że znikają bez śladu. Jak podaje Reuters, badanie opublikowane w Nature opisuje poszlaki potwierdzające istnienie tak zwanych supernowych niestabilności parowej.
Dowodem jest to, czego nie ma. Badacze z Monash University przeanalizowali dane 153 par czarnych dziur, których masy wyznaczono na podstawie fal grawitacyjnych. Odkryli lukę — żadna czarna dziura nie mieści się w przedziale między 44 a 116 masami Słońca. To właśnie tam powinny znajdować się pozostałości po największych gwiazdach, gdyby te zostawiały po sobie jakikolwiek ślad. Skoro luki tam nie wypełnia nic — prawdopodobnie nic nie pozostało.
Astrofizyczka z Uniwersytetu Toronto wyjaśnia mechanizm: we wnętrzu takich olbrzymów fotony zamieniają się w pary cząstek, co destabilizuje rdzeń gwiazdy i wyzwala reakcję łańcuchową. Wybuch jest tak potężny, że rozrywa gwiazdę doszczętnie. Paradoks polega na tym, że największe gwiazdy we wszechświecie — te, które mogłyby zostawić największe czarne dziury — nie zostawiają żadnej. Badacz Hui Tong ujął to tak: używamy czegoś niewidzialnego, czarnych dziur, żeby opisać jedne z najjaśniejszych eksplozji w historii kosmosu.
---
W Demokratycznej Republice Konga naukowcy udokumentowali coś, co dotąd uznawano za niemożliwe w Afryce: ryby wspinające się po pionowym wodospadzie. Gatunek o nazwie Parakneria thysi skaluje piętnastometrowe Wodospady Luvilombo w dorzeczu Konga. Jak podaje Reuters, obserwacje przeprowadzono w latach 2018 i 2020. Tysiące osobników wspinało się na skałę mokrą od rozprysku wody, poruszając się krótkimi szarpnięciami i często odpoczywając.
Cała wspinaczka zajmuje pojedynczej rybie blisko dziesięć godzin. Ryby przytrzymują się mokrej skały płetwami piersiowymi i miedniczymi. Dodatkową przyczepność zapewniają im mikroskopijne haczyki na skórze zwane ukulami. W przeliczeniu na ludzkie proporcje odpowiadałoby to wspinaczce na setki metrów w pionie. Nie wszystkie ryby kończą trasę — część odpada, gdy nagły strumień wody uderza je z boku i wywraca do góry nogami.
Naukowcy przypuszczają, że motywacją do wspinaczki jest poszukiwanie lepszych warunków do życia. Badacz z Université de Lubumbashi podkreśla, że dorzecze Konga to jeden z najbardziej niezbadanych ekosystemów wodnych na Ziemi.
---
Skamieniałości odkryte w chińskiej prowincji Yunnan pokazują nową historię życia na Ziemi. Paleontolodzy odnaleźli tam około siedmiuset dobrze zachowanych szczątków małych, miękkich zwierząt żyjących od 546 do 539 milionów lat temu, jeszcze przed słynną eksplozją kambryjską. Jak podaje Reuters, odkrycie pokazuje, że złożone życie zwierzęce zaczęło się różnicować co najmniej 20 milionów lat wcześniej, niż dotychczas sądzono.
Skamieniałości — zachowane jako cienkie węglowe filmy na skale — utrwaliły szczegóły anatomiczne: jelita, struktury służące do poruszania się i pobierania pokarmu. Wśród znalezionych zwierząt najstarsze to przedstawiciele deuterostomów — grupy, do której należą m. in. kręgowce, w tym człowiek. Były to stworzenia zupełnie inne niż dziś: niektóre przytwierdzały się do dna morskiego szypułką i łowiły pokarm parą czułek, inne — zwane przez badaczy robakami trąbkowymi — wywijały na zewnątrz swój ryjek.
Paleontolog z Uniwersytetu Oksfordzkiego mówi, że znalezisko pokazuje świat w trakcie przemiany — przejście od środowiska, w którym rozpoznawalne zwierzęta były rzadkością, do oceanu pełnego form, które dałoby się już zidentyfikować. Ziemia była wtedy zupełnie innym miejscem: wychodziła z epoki globalnego zlodowacenia zwanego Śnieżną Kulą, kontynenty leżały inaczej, a atmosfera zawierała znacznie mniej tlenu. I właśnie w takich warunkach zaczęło kiełkować życie.
---
Strefa czasowa to nie tylko kwestia geografii. To często kwestia polityki. Kiedy w 1949 roku Chińska Republika Ludowa zastąpiła pięć dotychczasowych stref czasowych jedną — pekińską — mieszkańcy Kashgaru na zachodzie kraju musieli przestawić zegarki o 2,5 godziny do przodu względem słonecznego południa. Do dziś to największa różnica czasu między zegarkiem a słońcem. Jak pisze The Economist, strefa czasowa bywa narzędziem pokazywania, kto rządzi.
Przykłady mnożą się na całej mapie. Franciszek Franco w 1940 roku przestawił Hiszpanię na czas środkowoeuropejski, żeby zgrać się z nazistowskimi Niemcami — i tak zostało do dziś, choć geograficznie kraj leży godzinę wcześniej. Korea Północna w 2015 roku cofnęła wskazówki o pół godziny, żeby zaznaczyć odrębność od dawnych japońskich kolonizatorów, a trzy lata później cofnęła tę decyzję jako gest pojednania z Seulem. Rosja po aneksji Krymu w 2014 roku przestawiła tamtejsze zegary na czas moskiewski, zaznaczając przejęcie ceremoniałem na dworcu kolejowym w Symferopolu.
Technicznie zmiany stref czasowych to dziś globalny problem. Wszystkie komputery i telefony muszą być na bieżąco aktualizowane — śledzi to wolontariacka baza danych zwana tz database. Gdy Liban w 2023 roku w ostatniej chwili przesunął zmianę czasu letniego, żeby ułatwić wiernym muzułmanom post podczas Ramadanu, Apple i Google pokazywały różne godziny. W Maroku rząd przez lata przestawiał zegary nawet cztery razy w roku — aż w końcu porzucił czas letni na stałe, z wyjątkiem Ramadanu.
---