---
Nadzwyczajne spotkanie z szefami największych amerykańskich banków. Zorganizowali je sekretarz skarbu USA i przewodniczący Rezerwy Federalnej. Na spotkaniu pojawili się prezesi JPMorgan Chase, Bank of America, Wells Fargo, Citigroup, Goldman Sachs i Morgan Stanley.
Jak podaje Reuters, tematem było ostrzeżenie przed zagrożeniami cybernetycznymi, jakie stwarza najnowszy model AI firmy Anthropic o nazwie Mythos. Anthropic uruchomił model na początku tego tygodnia, ale wstrzymał jego szerokie udostępnienie — firma przyznała, że jest on zdolny do wykrywania i wykorzystywania luk we wszystkich głównych systemach operacyjnych i przeglądarkach internetowych.
Spotkanie w Departamencie Skarbu w Waszyngtonie miało upewnić się, że banki rozumieją skalę ryzyka i podejmują kroki obronne. Dostęp do modelu ma być ograniczony do około czterdziestu firm technologicznych, w tym Microsoftu i Google.
---
Tajwański TSMC, największy producent chipów na świecie, ma 35% wzrost przychodów w pierwszym kwartale. Około trzydziestu pięciu miliardów dolarów amerykańskich. Wynik przekroczył prognozy analityków i potwierdził, że popyt na chipy do zastosowań AI nie zwalnia.
Rekordowy kwartał TSMC przyszedł w niespokojnym momencie — wojna na Bliskim Wschodzie podnosi koszty energii i zaburza globalne łańcuchy dostaw materiałów do produkcji półprzewodników. Mimo to analitycy podnieśli prognozy przychodów firmy na drugi kwartał. Akcje TSMC na giełdzie w Tajpej wzrosły w tym roku o dwadzieścia dziewięć procent.
Wśród klientów TSMC jest Nvidia główny beneficjent boomu AI. Podobne wyniki zanotował Foxconn — największy producent elektroniki na zlecenie i zarazem największy dostawca serwerów dla Nvidii — 30% wzrost sprzedaży rok do roku.
---
Największe firmy technologiczne świata — Amazon, Microsoft i Google — coraz intensywniej inwestują w małe reaktory modularne, żeby zapewnić energię swoim centrom danych. Jak podaje Reuters, Meta zgodziła się współfinansować budowę dwóch reaktorów firmy Terrapower o łącznej mocy sześciuset dziewięćdziesięciu megawatów i podpisała umowę z firmą Oklo na budowę kampusu nuklearnego o mocy jednego i dwóch dziesiątych gigawata w Ohio.
Amazon współpracuje z X-energy, planując uruchomienie ponad pięciu gigawatów małych reaktorów modularnych w Stanach Zjednoczonych do dwa tysiące trzydziestego dziewiątego roku. Google podpisał umowę z Kairos Power z celem uruchomienia pierwszego reaktora do dwa tysiące trzydziestego roku. Analitycy podkreślają, że giganci technologiczni wnoszą do sektora nuklearnego coś, czego brakowało — pewność przychodów i bilanse korporacyjne najwyższej klasy, które mogą otworzyć drzwi do finansowania bankowego.
Droga do komercjalizacji nie jest jednak prosta. Żaden z nowych reaktorów modularnych nie rozpoczął jeszcze produkcji energii na skalę komercyjną.
---
Protesty lokalnych społeczności zmusiły ostatnio Amazona, Microsoft i Google do wycofania się z kilku wielomiliardowych projektów centrów danych. Teraz presja rośnie ze strony inwestorów. Jak podaje Reuters, kilkunastu akcjonariuszy domaga się przed walnymi zgromadzeniami większej przejrzystości w kwestii zużycia wody i wpływu na środowisko. Bostońska firma Trillium Asset Management złożyła rezolucję wobec Alphabetu — spółki matki Google — żądając wyjaśnień, jak firma zamierza osiągnąć cele klimatyczne.
Liczby mówią same za siebie. Alphabet obiecał obniżyć emisje o połowę do dwa tysiące trzydziestego roku — tymczasem jego emisje wzrosły o pięćdziesiąt jeden procent. Centra danych w Ameryce Północnej zużyły w ubiegłym roku blisko bilion litrów wody — tyle, ile potrzebuje rocznie cały Nowy Jork. Skala zużycia zasobów rośnie szybciej niż zdolność firm do jej kompensowania.
Problem pogłębia brak porównywalnych danych. Meta raportuje zużycie wody tylko dla własnych obiektów, Google nie uwzględnia lokalizacji zarządzanych przez firmy trzecie, a Amazon podaje jedynie wskaźnik zużycia na jednostkę mocy. Inwestorzy domagają się danych na poziomie konkretnych lokalizacji — bo tylko wtedy można ocenić realne ryzyko operacyjne i wpływ na lokalne zasoby wodne.
---
Za dwa dolary za minutę można porozmawiać z Jezusem. Kalifornijska firma Just Like Me oferuje wideorozmowy z awatarem Chrystusa wygenerowanym przez sztuczną inteligencję. Jak podaje AP, model został wytrenowany na Biblii Króla Jakuba i kazaniach, a jego wygląd inspirowany jest aktorem Jonathanem Rumi z serialu The Chosen. Pakiet za czterdzieści dziewięć dolarów dziewięćdziesiąt dziewięć centów daje czterdzieści pięć minut rozmowy miesięcznie.
Zjawisko nie ogranicza się do chrześcijaństwa. Na Uniwersytecie w Kioto stworzono BuddhaBot — chatbota wytrenowanego na wczesnych pismach buddyjskich, którego najnowsza wersja łączy się z modelem ChatGPT. W lutym zaprezentowano też Buddharoid — humanoidalnego robota mnicha.
Entuzjazm idzie w parze z obawami. Papież Leon XIV uznał sztuczną inteligencję za jedną z najważniejszych kwestii stojących przed ludzkością i ostrzegł przed jej wpływem na rozwój duchowy. Krytycy porównują religijne chatboty do teleewangelizmu — z tą różnicą, że AI może budować emocjonalne więzi i zachęcać do płatnych subskrypcji.
---