---
Wojna z Iranem ujawniła to, co wielu ekspertów powtarzało od lat — Europa jest niebezpiecznie uzależniona od zewnętrznych dostaw energii. Mimo lekcji z rosyjskiej inwazji na Ukrainę cztery lata temu, nagły szok naftowy ponownie postawił Unię Europejską w trudnej sytuacji. Szefowa Komisji Europejskiej powiedziała wprost, że odwrót Europy od atomu był strategicznym błędem.
Bruksela rozważa teraz dodatkowe finansowanie energetyki jądrowej, ze szczególnym naciskiem na tak zwane małe reaktory modularne — SMR — które mają pojawić się w Unii na początku lat trzydziestych. Nawet w Niemczech, które całkowicie wyłączyły swoje reaktory, trwa gorąca debata. Kanclerz Merz przyznaje, że wygaszenie atomu było poważnym błędem, nieodwracalnym. Premier Bawarii zapowiada budowę SMR-ów w swoim landzie.
Zwolennicy małych reaktorów argumentują, że są tańsze, szybsze w budowie i bezpieczniejsze od tradycyjnych elektrowni. Krytycy odpowiadają, że to technologia niepotwierdzona na skalę przemysłową — na świecie powstały dotąd tylko dwa takie projekty, w Rosji i Chinach.
---
Prezydent Chin chce szybciej zbudować nowy system energetyczny. Ma on zabezpieczyć kraj przed skutkami globalnych wstrząsów. Choć nie wymienił wprost wojny z Iranem, kontekst jest oczywisty — konflikt wywindował ceny ropy, a Cieśnina Ormuz, przez którą płynie jedna piąta światowej ropy była długo zablokowana. Jak podaje Reuters, Xi sugeruje rozwój hydroenergetyki, ochrony ekologicznej i bezpiecznej rozbudowy energetyki jądrowej.
Chiny są w lepszej pozycji niż wiele innych gospodarek. Węgiel odpowiada za ponad połowę miksu energetycznego kraju, rezerwy ropy są duże, a import przez Ormuz to zaledwie około pięciu procent całkowitego zużycia energii. Xi przyznał otwarcie, że Chiny były pierwsze w rozwoju energii wiatrowej i słonecznej, i to się im opłaciło. Elektrownie węglowe pozostają jednak fundamentem systemu. Chiny operują ponad połową światowych mocy węglowych, co czyni je największym emitentem dwutlenku węgla — i to się szybko nie zmieni.
Ale w ubiegłym roku ruszyła budowa największej na świecie zapory hydroelektycznej na wschodnim skraju Płaskowyżu Tybetańskiego. Chwilę temu rozpoczęła się też budowa elektrowni słonecznej w Tybecie — na wysokości 4550 metrów nad poziomem morza.
---
Stan Kolorado zmierzył się w tym roku z najmniejszą pokrywą śnieżną w historii pomiarów. Spośród sześćdziesięciu czterech punktów pomiarowych w Górach Skalistych, w których dane zbierane są od ponad pół wieku, aż sześćdziesiąt zanotowało najniższe wartości w historii na pierwszy kwietnia. Ponad jedna czwarta stacji nie miała śniegu wcale — a żadna z nich nigdy wcześniej nie była bezśnieżna o tej porze roku.
Przyczyną jest fala upałów, która przeszła przez Kolorado w marcu. Temperatury przez ponad tydzień utrzymywały się powyżej dotychczasowych rekordów — często o kilka stopni. Stan ma nowy marcowy rekord wszech czasów: trzydzieści siedem stopni Celsjusza. Klimatolog stanowy napisał wprost, że to najcieplejszy cieplejszy marzec od każdego poprzedniego o trzy do czterech stopni.
Naukowcy ostrzegają, że sytuacja oznacza poważne zagrożenie suszą i pożarami latem. Władze lokalne już wprowadzają ograniczenia zużycia wody. Jak podaje AP, na początku kwietnia przyszły opady deszczu i śniegu, które nieco poprawiły sytuację — ale nie na tyle, żeby odwrócić deficyt.
---
Centra danych potrzebne do obsługi sztucznej inteligencji pochłaniają coraz więcej energii i napędzają je paliwa kopalne. Według Reutersa największy operator sieci energetycznej w Stanach Zjednoczonych w ubiegłym roku opóźnił albo anulował zamknięcie 60 % swoich elektrowni na paliwa kopalne.
Największe budowane dziś centra danych będą zużywać energię porównywalną z 2 milionami gospodarstw domowych. Najszybszym i najtańszym rozwiązaniem w oczach firm jest gaz. W Stanach Zjednoczonych gaz ziemny dostarcza ponad 40 % procent energii dla centrów danych, a węgiel 15 %. Firmy energetyczne, które jeszcze niedawno obiecywały pełne przejście na odnawialne źródła, wycofują się ze swoich zobowiązań klimatycznych.
Rośnie też opór społeczny. Sondaż pokazał, że 65 % Amerykanów sprzeciwia się budowie centrum danych w pobliżu ich domu. W Maine ustawodawcy poparli ustawę wstrzymującą budowę nowych centrów danych do końca 2027 roku — do czasu oceny ryzyka dla sieci energetycznej i środowiska.
---
Route 66, najsłynniejsza droga Ameryki, kończy w tym roku 100 lat. Droga Matka, jak nazwał ją John Steinbeck, biegnie z Chicago do Santa Monica w Kalifornii i od dziesięcioleci jest symbolem amerykańskiej wolności, kultury samochodowej i podróży bez planu. Choć dawno powstały szybsze autostrady, neonowe szyldy Route 66 wciąż przyciągają podróżników do odrestaurowanych moteli, klasycznych barów i przydrożnych atrakcji.
Drogę zaprojektował w latach 20-tych biznesmen z Oklahomy Cyrus Avery, który wiedział, że podwójne cyfry 66 będą łatwe do zapamiętania i marketingu. Wzdłuż trasy wyrosły setki barów. W Galenie w Kansas stara laweta zainspirowała postać Złomka z animacji Pixara „Auta". W Amarillo w Teksasie 10 starych cadillaców wbitych w ziemię tworzy jedną z najsłynniejszych instalacji artystycznych w Stanach.
Route 66 ma też ciemną historię. Czarnoskórzy kierowcy w czasach segregacji rasowej musieli korzystać z przewodnika „Green Book", żeby znaleźć hotele i stacje benzynowe, które ich obsłużą. Jedyna znana stacja paliw prowadzona przez Afroamerykanów na całej trasie — Threatt Filling Station — jest dziś w rejestrze zabytków. Droga kończy się na molo w Santa Monica — wiecznym przyjęciu nad Pacyfikiem.
---