---
Polska podpisała z Komisją Europejską umowę na pożyczkę. Chodzi o program SAFE. 43 MLD EURO na finansowanie armii. Pieniądze będą trafiać do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych w banku BGK, a za ich wydawanie odpowiadać będzie Ministerstwo Obrony Narodowej. Ma to działać jak karta kredytowa z limitem.
Nikt dokładnie nie wie dziś, jakie będzie oprocentowanie tych pożyczek. Wynika to z konstrukcji programu, który zakłada półroczne przedziały czasowe, w których koszt liczy się na podstawie rentowności obligacji Unii. W przypadku KPO to było ponad 3%. Konkretny poziom poznamy prawdopodobnie dopiero we wrześniu, gdy Komisja Europejska opublikuje dane za bieżące półrocze.
Można jednak z dużą pewnością powiedzieć, że finansowanie przez SAFE będzie dla Polski wyraźnie tańsze niż samodzielna emisja długu na rynku. W piątek rentowność polskich obligacji dziesięcioletnich wynosiła prawie 6%, a unijnych 3,5%. Minister finansów ocenił, że oszczędności dla finansów publicznych mogą sięgnąć 80 mld złotych.
---
PKB Polski w pierwszym kwartale tego roku był większy o trzy i cztery dziesiąte procent niż rok wcześniej, a w relacji do ostatniego kwartału dwa tysiące dwudziestego piątego roku urósł o pięć dziesiątych procent – podał GUS. Nowe dane są gorsze od oczekiwań ekonomistów, którzy prognozowali tempo wzrostu w okolicach trzech i siedmiu dziesiątych procent.
Eksperci tłumaczą gorszy wynik głównie mroźną zimą, która bardziej niż w poprzednich latach ograniczyła aktywność w budownictwie i części branż przemysłowych w styczniu i przez większą część lutego. Jednocześnie podkreślają, że słabsze tempo wzrostu nie jest jeszcze efektem blokady cieśniny Ormuz i wzrostu cen paliw w marcu. Ten czynnik – jeśli okaże się wystarczająco trwały – zobaczymy dopiero w kolejnych kwartałach.
To może sugerować, że ponowne przyspieszenie w polskiej gospodarce raczej szybko nie nastąpi. Z drugiej strony, jak zwraca uwagę Bloomberg [Blumberg], z dynamiką na poziomie trzech i czterech dziesiątych procent Polska nadal pozostaje w ścisłej czołówce Unii Europejskiej. Dla kontekstu – strefa euro rośnie w tempie ledwo dotykającym jednego procenta, a Niemcy od kilku kwartałów oscylują wokół zera.
---
Węgry wyprzedziły Polskę, jeśli chodzi o rynkowe wyceny rządowego długu. Rentowność obligacji węgierskich jest niższa od polskich pierwszy raz od 2020 roku. Obecnie rentowność polskich obligacji dziesięcioletnich to 5,79 %, a węgierskich 5,67%. Jeszcze niedawno różnica była odwrotna i wyraźna: węgierskie papiery trzymały się w okolicach sześciu i pół procent, a polskie przez większość ubiegłego roku i początek tego były blisko poziomu pięciu procent.
Tak dużą różnicę wyjaśniano gorszym ratingiem Węgier, słabym wizerunkiem rządu Orbana na rynkach oraz znacznie wyższymi oficjalnymi stopami procentowymi. Wszystko zmieniło się, gdy jeszcze w czasie kampanii wyborczej na Węgrzech rynek wyłapał obietnicę partii Tisza o zamiarze wejścia kraju do strefy euro. Obligacje węgierskie zaczęły drożeć, a ich rentowności szybko spadać. Trend umocnił się po wygranych przez Tiszę wyborach i podtrzymaniu wcześniejszych zapowiedzi. W tym samym czasie forint umocnił się do złotego o blisko dziesięć procent.
W Polsce przez ten czas z punktu widzenia rynków finansowych właściwie nic się nie zmieniło. Do strefy euro się nie wybieramy, mamy za to wciąż bardzo duży deficyt fiskalny, co gwarantuje inwestorom dużą podaż nowych obligacji w kolejnych miesiącach. Do tego nie można wykluczyć podwyżek stóp procentowych, jeśli wzrost inflacji wywołany konfliktem w Zatoce Perskiej okaże się bardziej trwały. Stąd nasze rentowności stoją w miejscu, co pozwoliło węgierskim je dogonić i przegonić.
---
Kevin Warsh został nowym szefem Fed. Kilka dni temu amerykański Senat zatwierdził jego nominację – najpierw na członka zarządu, a potem na prezesa instytucji. Określenie "prezes" jest tu potoczne, oficjalnie funkcja nazywa się "przewodniczący Rady Gubernatorów". Warsh zastąpił na tym stanowisku Jerome'a Powella, który w ostatnich latach był pod nieustającą presją prezydenta USA Donalda Trumpa, oczekującego od Fed obniżek stóp procentowych. Zdaniem wielu ekonomistów było to ewidentne naruszanie niezależności banku centralnego i w tym kontekście będą oceniane też pierwsze tygodnie Warsha.
Jest postrzegany jako "człowiek Trumpa", co zaowocowało rekordowo małą przewagą w głosowaniu zatwierdzającym nominację - 9 głosów. W przeszłości kandydaci na urząd szefa Fed postrzegani jako ponadpartyjni fachowcy zdobywali poparcie obu głównych partii w Kongresie. Alan Greenspan został zatwierdzony nawet jednogłośnie. Tym razem opozycyjna Partia Demokratyczna zagłosowała niemal w całości przeciw.
Trump nadal domaga się od Fed obniżek stóp i publicznie oczekuje tego od Warsha, co stawia nowego szefa w krępującej sytuacji – decyzja nie zależy bowiem tylko od niego. Podejmuje ją grono dwunastu osób, które raczej nie dadzą się w tej kwestii przekonać. Co więcej, jak podaje Reuters, rynek w tej chwili oczekuje, że najbliższą decyzją Fed na początku przyszłego roku będzie podwyżka stóp, a nie obniżka – w reakcji na rosnącą inflację.
---
Zapasy paliwa lotniczego na europejskich lotniskach są w tej chwili o 60% większe niż rok temu o tej porze. To efekt szybkiej reakcji na zagrożenie brakiem paliwa, które pojawiło się w pierwszych tygodniach po zablokowaniu cieśniny Ormuz. Wszyscy zainteresowani kupili paliwo do samolotów na czas.
Szefowie Lufthansy i Ryanaira mówią, że ryzyko zakłóceń maleje, a zapasy wystarczą co najmniej do połowy lipca. Branża podkreśla jednak, że kupowane w trybie nadzwyczajnym paliwo było dwukrotnie droższe niż przed konfliktem z Iranem. W kolejnych miesiącach linie będą starać się przerzucić ten koszt na klientów – przez podwyżki cen biletów i dodatkowych usług.
Na razie na rynku widać jednak coś odwrotnego. Pojawia się coraz więcej promocji i przecen. Ludzie wystraszyli się wcześniejszych prognoz dotyczących braku paliwa i odwoływania lotów, więc kupują dziś mniej biletów. Przewoźnicy obniżają więc ceny, by pobudzić popyt, ale w dłuższym terminie raczej będą je podnosić.
---