Twój umysł martwi się przeciętnie dwie godziny dziennie. Robi to wszędzie. Przy biurku, pod prysznicem, w kolejce do kasy. Psycholog kliniczny Thomas Borkovec, opisał to zjawisko już w 1983 roku. Zaproponował rozwiązanie: nie walcz z zamartwianiem, znajdź na nie czas.
Worry window, czyli „okno na zmartwienia” to trzydzieści minut dziennie. Stała pora, stałe krzesło, zegarek. W ciągu dnia to krótka notatka i odkładanie. W oknie to pełna, skoncentrowana konfrontacja z tym, co notowałeś. Bez rozpraszania. To nie sesja relaksacyjna i świadoma ekspozycja. Badanie z 2013 roku pokazało, że dwa tygodnie tej praktyki istotnie redukuje martwienie, lęk, negatywny afekt i… bezsenność.
W tym felietonie Jarosław Kuźniar sprawdza, co stoi za tym pomysłem. Dlaczego działa na trzech poziomach jednocześnie i kiedy nie należy go stosować.
Z tego odcinka „Wszystko w Głowie" dowiesz się: