---
ZUS zwaloryzuje w tym roku składki emerytalne Polaków o dziewięć i osiem dziesiątych procent. Pieniądze zbierane na subkoncie w ZUS, w tym te, które trafiły tam po podziale OFE urosną o dziesięć i sześć dziesiątych procent. Obie decyzje są już oficjalnie ogłoszone w Monitorze Polskim. Waloryzacje to kluczowy element polskiego systemu emerytalnego — od ich skali zależy, ile pieniędzy uzbiera się na naszych kontach do momentu przejścia na emeryturę.
Tegoroczny wzrost o dziewięć i osiem dziesiątych procent jest najskromniejszy od czterech lat. Ostatnio ze względu na wyraźnie wyższą inflację i szybsze tempo wzrostu płac, waloryzacje przekraczały nawet czternaście procent. Za to wzrost pienędzy na subkoncie o ponad dziesięć procent jest najwyższy w czternastoletniej historii tego modelu.
Jak to dział? Wartość waloryzacji głównego konta zależy od inflacji i tempa przyrostu składek napływających do ZUS, a subkonta — od średniego nominalnego wzrostu PKB [P-K-B] z ostatnich pięciu lat.
Dzięki waloryzacjom środki na kontach w ZUS rosną w tempie porównywalnym do tego w funduszach inwestycyjnych, ale bez ryzyka rynkowego. Średnia stopa zwrotu w funduszach mieszanych za ostatnie dwanaście miesięcy to około dziewięć procent, a za trzy lata — około trzydzieści sześć procent. W tym samym czasie waloryzacja konta w ZUS wyniosła łącznie czterdzieści cztery procent, a subkonta — trzydzieści trzy procent.
---
Przeciętne wynagrodzenie w firmach zatrudniających co najmniej dziesięć osób było w kwietniu o pięć i cztery dziesiąte procent wyższe niż rok wcześniej. To najsłabszy wzrost od 2021 roku. Uwzględniając inflację, realnie płace urosły tylko o dwa procent — najsłabiej od 2023. Według GUS w polskiej gospodarce widać wyraźnie słabnącą presję płacową.
Wolniejszy wzrost płac to mniejsze paliwo dla konsumpcji prywatnej, a ona z kolei jest jednym z głównych motorów wzrostu PKB. To także argument przeciwko podwyżkom stóp procentowych — jeśli dynamika wynagrodzeń trwale schodzi niżej, maleje ryzyko utrzymywania się wysokiej inflacji. Rada Polityki Pieniężnej decyzje o stopach podejmuje w oparciu o wiele czynników, ale ten konkretny w tej chwili raczej oddala scenariusz zacieśniania.
Obok danych o płacach GUS podał też informacje o produkcji. Przemysłowa wzrosła w kwietniu o trzy procent rok do roku, słabiej od oczekiwań i słabiej niż w marcu — choć część ekonomistów wskazuje, że to marzec był wyjątkowo dobry, a kwiecień to powrót do normalności. Lepszy sygnał przyszedł z budownictwa: produkcja budowlano-montażowa urosła o cztery i pięć dziesiątych procent, wyraźnie powyżej oczekiwań.
---
Ministerstwo Finansów nie chce, żeby w najbliższych miesiącach na inwestycje kolejowe poszło ponad trzydzieści miliardów złotych. Chodzi o projekt ustawy przygotowywany przez resort infrastruktury, który zakłada przekierowanie na Fundusz Kolejowy około trzydziestu jeden i pół miliarda złotych z akcyzy i opłaty paliwowej. To kolejny sygnał, że resort finansów zabiera się za mocniejsze zaciskanie pasa — deficyt w sektorze publicznym jest w okolicach siedmiu procent PKB.
Ministerstwo finansów argumentuje, że ze względu na sytuację na rynku paliw, wywołaną wojną w Iranie oraz wejście w życie pakietu CPN, wprowadzającego czasową obniżkę VAT i akcyzy na paliwa silnikowe — prace nad ustawą kolejową powinny być odłożone. Resort infrastruktury odpowiada, że inwestycje kolejowe nie mają nic wspólnego z sytuacją na rynku paliw.
Sam program CPN kosztuje budżet około jednego i sześciu dziesiątych miliarda złotych miesięcznie, czyli blisko dwadzieścia miliardów złotych rocznie. To więcej niż planowane na kilka lat inwestycje kolejowe. Można się domyślać, że według resortu finansów państwo nie jest w stanie obecnie robić tych dwóch rzeczy jednocześnie.
---
Rentowność polskich obligacji dziesięcioletnich przekroczyła w ubiegłym tygodniu sześć procent. Rentowności rosną od kilku tygodni i to nie jest już tylko polski problem, ale w naszym przypadku skala wzrostu wyróżnia się na tle regionu.
Ekonomiści Pekao zrobili analizę, z której wynika, że wzrost rentowności w Polsce nie wynika wyłącznie z oczekiwań na podwyżki stóp procentowych w reakcji na inflację. U nas rentowności urosły o około jeden punkt procentowy, a ewentualne podwyżki stóp, jeśli w ogóle nastąpią, będą z pewnością mniejsze. Musi więc istnieć jakiś dodatkowy powód.
Według Pekao tym powodem jest rosnąca premia za ryzyko. Od czasu wybuchu wojny z Iranem banki żądają od rządu wyższych odsetek za pożyczane pieniądze niż za kwoty, które pożyczają sobie nawzajem. Na pierwszym miejscu wśród przyczyn ekonomiści wymieniają bardzo wysoki deficyt w finansach publicznych i obawy o ich stan, co może działać jak samospełniająca się przepowiednia — wyższe rentowności podnoszą koszty obsługi długu, a inwestorzy, widząc to ryzyko, żądają jeszcze wyższych odsetek. Ekonomiści banku ING idą o krok dalej i twierdzą, że polskie obligacje wyceniają już ryzyko możliwej obniżki ratingu.
---
W Orlenie nadchodzą zmiany w składzie rady nadzorczej. Do porządku obrad Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy spółki, które ma się odbyć dziewiątego czerwca, dopisano punkt o zmianach w radzie, a wniosek złożył Skarb Państwa. Przed głosowaniem nad personaliami Walne podejmie też decyzję w sprawie ustalenia liczby członków rady — ta liczba będzie więc mogła się zmienić. Teraz rada nadzorcza Orlenu liczy dziewięć osób, choć zgodnie ze statutem może to być od sześciu do piętnastu.
Nie można wykluczyć, że zmiany sięgną także zarządu, bo to rada nadzorcza powołuje i odwołuje jego członków. W wielu spółkach kontrolowanych przez Skarb Państwa zmiany personalne historycznie rozpoczynały się właśnie od rady, a w kolejnych krokach obejmowały zarząd. Czy tak będzie tym razem — na razie nie wiadomo. Najważniejszym akcjonariuszem Orlenu pozostaje Skarb Państwa z czterdziestoma dziewięcioma i dziewięcioma dziesiątymi procent akcji i głosów. Reszta jest rozproszona. Wartość rynkowa spółki to sto siedemdziesiąt miliardów złotych.
To samo czerwcowe walne ma także zdecydować o przekazaniu akcjonariuszom ponad dziewięciu MLD złotych w formie dywidendy (osiem złotych na każdą akcję). Dla Skarbu Państwa, posiadającego niemal połowę akcji, oznacza to wpływ rzędu czterech i pół miliarda złotych do budżetu — w okresie, w którym resort finansów wyraźnie szuka oszczędności w wielu obszarach państwowej kasy.
---