Jarosław Kuźniar in Brief May 31, 2026

Sto miliardów na obronność. Rusza SAFE

  • Kwota wolna w PIT bez zmian 
  • Rynek pracy z serią rekordów 
  • Coraz więcej cudzoziemców płaci ZUS

---

Pierwszy umowy z programu SAFE podpisane. Polska zaczęła już wydawać pieniądze z unijnego wsparcia na obronę. SAFE to mechanizm tanich pożyczek z Brukseli. Polska ma dostać 44 mld euro, czyli ponad sto osiemdziesiąt miliardów złotych. Rząd przedstawia to jako największy program modernizacji armii i impuls dla krajowego przemysłu zbrojeniowego.

Pierwsze podpisane umowy dotyczą sprzętu dla Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni (3 miliardy złotych) - to systemy kryptograficzne i mobilne laboratorium cyberbezpieczeństwa. Doszły kontrakty na hełmy, kamizelki, cysterny i samochody Jelcz. W sumie dotąd podpisano 40 umów wartych sto miliardów złotych. 89% ma trafić do polskich firm, większość z nich to spółki Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Ważna uwaga - to nie jednorazowy przelew, lecz kontrakty realizowane stopniowo. Z perspektywy budżetu skutki będą rozciągnięte w czasie.

---

Kwota wolna od podatku PIT w najbliższym czasie nie wzrośnie — powtarza Ministerstwo Finansów. Powód jest jeden: zbyt wysoki deficyt w finansach publicznych. Wyższa kwota wolna oznaczałaby mniejsze wpływy z PIT, a więc jeszcze większą dziurę. Ministerstwo pisze wprost: potrzeba do tego „odpowiednich warunków fiskalnych”.

Według wyliczeń resortu realizacja wyborczej obietnicy kosztowałaby budżet 59 mld rocznie — półtora procent PKB. Deficyt urósłby wtedy w okolice ośmiu procent. Bez zmian zostaje też drugi próg podatkowy; jego podniesienie ze stu dwudziestu do stu czterdziestu tysięcy złotych pochłonęłoby dwanaście miliardów.

W zeszłym roku drugi próg przekroczyło ponad dwa miliony Polaków. Resort uspokaja, że stawka trzydzieści dwa procent naliczana jest tylko od nadwyżki. W praktyce przeciętne obciążenie tych podatników wyniosło więc szesnaście i cztery dziesiąte procent, a po odliczeniu ulg piętnaście i sześć dziesiątych.

---

Orlen chce zostać inwestorem w Ukrnafcie [Ukrnafta] — ukraińskim odpowiedniku polskiego koncernu. Polska spółka dostała zaproszenie do negocjacji, rozmowy trwają. Do decyzji inwestycyjnej daleko, ale to wyraźny sygnał, że Orlen patrzy na Ukrainę nie tylko jak na rynek zbytu, lecz także jako miejsce głębszej obecności z kapitałem.

Dziś Ukraina to dla ORLENU przede wszystkim odbiorca — litewska rafineria w Możejkach sprzedaje tam około osiemnastu procent produkcji, a łącznie Orlen dostarcza nad Dniepr półtora miliona ton produktów rafineryjnych rocznie. To niewielka skala. Wejście kapitałowe zmieniłoby układ: dla Orlenu byłby to naturalny kierunek ekspansji, dla Ukrainy — mocniejsza integracja z europejskim rynkiem energii.

Zastrzeżenia są oczywiste. Rozmowy dopiero ruszyły, wojna trwa, a każdy większy ruch kapitałowy obciążony jest ryzykiem militarnym, politycznym i regulacyjnym. Sam Orlen pozostaje najbardziej wartościową spółką w Europie Środkowej — wart sto sześćdziesiąt cztery miliardy złotych i trzecią największą firmą naftową w Unii, po francuskim Totalu [Total] i włoskim Eni [Eni].

---

Na rynku pracy widać poprawę. Z najnowszego Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności, opublikowanego przez GUS, wynika, że na tysiąc osób pracujących przypada teraz 779 niepracujących w wieku powyżej piętnastu lat — rok temu było ich 797. W kraju pracuje ponad siedemnaście milionów osób, bezrobotnych jest pięćset osiemdziesiąt tysięcy, a biernych zawodowo 12,5 mln.

Coraz więcej osób biernych wraca na rynek. W ciągu roku ich liczba spadła o sto siedemdziesiąt jeden tysięcy - szczególnie zmalała grupa nieaktywnych z powodu obowiązków rodzinnych i prowadzenia domu. Pracujących przybyło o sto siedemdziesiąt siedem tysięcy, a wskaźnik zatrudnienia sięgnął 57%.

Posypały się rekordy. Wśród kobiet zatrudnienie sięga 51% — historycznie najwięcej. Rekordowe są też wskaźniki dla osób w wieku produkcyjnym, 79% oraz dla emerytów - prawie 10%. Wyłamuje się tylko najmłodszy rocznik, od piętnastu do dwudziestu czterech lat — pracuje tu 27% procent, ale większość z nich po prostu wciąż się uczy.

---

Liczba cudzoziemców opłacających składki emerytalne w ZUS urosła w kwietniu o jedenaście tysięcy osób, do miliona trzystu tysięcy — to najmocniejszy miesięczny przyrost dawna. W skali roku na rynku pracy przybyło blisko dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy legalnych imigrantów, z czego ponad siedemdziesiąt dziewięć tysięcy to Ukraińcy.

Ukraińców zarejestrowanych w ZUS jest już prawie 900 tysięcy — około dwie trzecie wszystkich cudzoziemców odprowadzających składki. Od lutego ich liczba rośnie o ponad osiem tysięcy miesięcznie. To dzięki nim ogólna liczba płacących składki wciąż się zwiększa, mimo że Polaków na rynku pracy od kilku lat ubywa.

Znaczenie tego dla systemu jest spore. Bez imigrantów dotacje do ZUS z budżetu musiałyby być wyższe, co powiększyłoby i tak duży deficyt. Ich składki podnoszą zarazem nasze przyszłe emerytury, bo coroczna waloryzacja kont zależy od tempa przyrostu wszystkich wpłat do Zakładu. W kraju, w którym populacja w wieku produkcyjnym maleje, pracownicy z zagranicy podtrzymują też potencjał wzrostu całej gospodarki.

---