Technologicznie June 5, 2026

IN BRIEF: Nvidia wnosi sztuczną inteligencję wprost do laptopów

  • Microsoft przebudowuje peceta wokół AI
  • Anthropic rusza na giełdę przed OpenAI
  • SpaceX celuje w rekordowe IPO

---

Nvidia pokazała nowy chip RTX Spark, który wprowadza sztuczną inteligencję prosto do laptopów i komputerów stacjonarnych. Premiera na konferencji Computex w Tajpej. Szef firmy mówił, że to element wspólnego projektu z Microsoftem, żeby na nowo wymyślić peceta na czasy AI. Chip powstał z tajwańskim MediaTekiem i jesienią trafi do urządzeń Dell, HP, Lenovo, ASUS, Microsoft Surface, a później Acera. Tym samym Nvidia wchodzi na rynek, który obsadzają dziś AMD, Intel i Apple.

Po latach dominacji w chipach do trenowania modeli Nvidia chce teraz zdobyć rynek układów do wnioskowania — tych, które odpowiadają na zapytania i obsługują agentów AI. Nowość ma uruchamiać takich agentów lokalnie, na samym urządzeniu, zamiast polegać wyłącznie na chmurze. Jak podaje Reuters, eksperci mówią o przełomie w korzystaniu ze sztucznej inteligencji. Szef Counterpoint Research porównał premierę do momentu iPhone'a czy ChatGPT. Dotychczasowy odbiór pecetów z AI był jednak mieszany — HP raportował, że napędziły sprzedaż, ale Dell przyznał, że popyt rozczarował.

Rynek zareagował od razu. Akcje Nvidii wzrosły o cztery procent, a notowania AMD, Intela i Qualcomma spadły. Huang zdradził, że wśród pierwszych odbiorców nowego procesora Vera są OpenAI, Anthropic i SpaceX, a sam rynek tych układów szacuje na dwieście miliardów dolarów. 

---

Microsoft na dorocznej konferencji Build w San Francisco pokazał nowe urządzenia do sztucznej inteligencji — od autonomicznych asystentów pracy, przez gadżety, po pecety z chipem Nvidii i własny model rozumujący. Firma pokazała komputer Surface RTX Spark Dev Box, który szef Microsoftu nazwał wymarzoną maszyną. Firma pokazała też Project Solara, rodzinę prototypów wielkości głośnika albo karty dostępu, opartych na układach Qualcomma i MediaTeka. Mają ekrany i mikrofony, ale zamiast klasycznego systemu i aplikacji uruchamiają agentów AI, którzy łączą się z chmurą — na przykład po to, by spisać przebieg wizyty u lekarza.

Za tym stoi zmiana strategii. Microsoft chce zastąpić model, w którym sami klikamy w aplikacjach, takim, w którym agenci wykonują złożone zadania za nas. Łącząc ich z urządzeniami, mocnymi pecetami i własnymi modelami, firma próbuje kontrolować całą układankę i przywiązać do siebie klientów biznesowych, gdy presję zwiększają OpenAI i Anthropic. W oprogramowaniu Copilot pojawi się agent Scout, a Windows ma obsługiwać OpenClaw — popularne w Chinach narzędzie open source do sterowania grupami agentów. 

To pokazuje, jak mocno Microsoft buduje własną sztuczną inteligencję niezależnie od wspieranego przez lata OpenAI. Wyróżnikiem ma być medycyna. Firma zawarła umowę z kliniką Mayo, żeby tworzyć zaawansowane modele dla ochrony zdrowia, łącząc moc obliczeniową Microsoftu z danymi i wiedzą kliniczną szpitala. Cel, jak mówią obie strony, to lepsze leczenie dzięki AI, która działa jak członek zespołu i pomaga postawić diagnozę szybciej i trafniej.

---

Anthropic złożył poufny wniosek o pierwszą ofertę publiczną w Stanach Zjednoczonych. Firma wyprzedziła w wyścigu na giełdę swojego rywala, OpenAI. Twórca Claude Code nie ujawnił wielkości ani warunków oferty. Pod koniec maja Anthropic zebrał sześćdziesiąt pięć miliardów dolarów przy wycenie dziewięciuset sześćdziesięciu pięciu miliardów — i tym samym znalazł się przed OpenAI.

Byłby to jeden z najważniejszych debiutów giełdowych od lat. OpenAI również szykuje poufny wniosek, a obie firmy idą śladem SpaceX. Wycena Anthropic podwoiła się od lutego. Analityk PitchBook cytowany przez Reutera zauważa, że Anthropic, składając wniosek pierwszy, bierze na siebie całe ryzyko ujawnienia danych — a OpenAI może spokojnie obserwować reakcję inwestorów. Sam Altman z OpenAI mówi, że nie skupia się na terminie i wejdzie na giełdę, gdy będzie to miało sens.

Przy wycenie zbliżonej do biliona dolarów Anthropic wskoczyłby do ścisłej czołówki indeksu S&P pięćset, obok garstki gigantów rządzących światowymi rynkami. Rynek ofert publicznych odzyskał rozpęd — do dwudziestego szóstego maja spółki zebrały na świecie osiemdziesiąt siedem i pół miliarda dolarów, najwięcej od 2021 roku. 

---

SpaceX che ustalić cenę swojej oferty publicznej na sto trzydzieści pięć dolarów za akcję i zebrać rekordowe siedemdziesiąt pięć miliardów. Firma Elona Muska planuje sprzedać pięćset pięćdziesiąt sześć milionów akcji, celując w wycenę biliona siedmiuset pięćdziesięciu miliardów dolarów. Agencje piszą, że ustalenie ceny jeszcze przed spotkaniami z inwestorami jest nietypowe — zwykle podaje się widełki. Debiut na Nasdaq pod symbolem SPCX zaplanowano na dwunasty czerwca.

Musk przepisał reguły wejścia na giełdę. Inwestorom indywidualnym chce oddać nawet trzydzieści procent oferty, sam zobowiązuje się trzymać akcje przez rok, a kontrolę nad firmą zachowuje dzięki uprzywilejowanym udziałom. Sęk w tym, że wycena opiera się w dużej mierze na technologiach, których jeszcze nie ma — od misji na Marsa po centra danych AI w kosmosie. Na początku roku SpaceX połączył się z należącym do Muska xAI, twórcą chatbota Grok. 

Skala jest ogromna. Razem ze SpaceX, OpenAI i Anthropic na giełdę może trafić blisko cztery biliony dolarów kapitalizacji, co zaostrzy walkę o pieniądze inwestorów. Dwa z trzech biznesów Muska palą gotówkę — zarabia tylko Starlink. W dwa tysiące dwudziestym piątym roku firma zanotowała prawie pięć miliardów dolarów straty netto. Eksperci wskazują też na ryzyko związane z koncentracją władzy w rękach Muska i wąskiej grupy współpracowników, między innymi przez strukturę uprzywilejowanych akcji.

---

Meta wycofuje się z planu kontroli pracowników. Chodziło o dane z ruchów myszką, kliknięcia i naciśnięcia klawiszy swoich pracowników, żeby uczyć na nich modele AI. Jak wynika z wewnętrznej notatki, do której dotarł Reuters, firma ugięła się po tygodniach protestów załogi. Nowe ustawienia pozwolą pracownikom wstrzymać zbieranie danych na maksymalnie trzydzieści minut i wystąpić o wyłączenie z programu. 

Zespół wprowadził też zmiany w zużyciu baterii. Pracownicy skarżyli się, że oprogramowanie pochłania tyle danych, że zawyża im domowe rachunki za internet. Cały projekt Meta ogłosiła miesiąc wcześniej — chodziło o instalację oprogramowania śledzącego na komputerach amerykańskich pracowników, jako element budowy agentów AI, którzy mają samodzielnie wykonywać zadania w pracy. 

Pomysł pojawił się w czasie dużej restrukturyzacji i wywołał ostry sprzeciw załogi META. Część zatrudnionych nazwała firmę fabryką wyciskania danych z pracowników. Sprawa może też pogłębić kłopoty Mety w Unii Europejskiej, gdzie giganci technologiczni toczą coraz ostrzejsze spory prawne o to, jak zbierają i wykorzystują dane użytkowników.

---