Na ceremonii ukończenia studiów w Tennessee absolwenci wygwizdali prezesa wytwórni płytowej, który powiedział im, że AI właśnie przepisuje ich branżę. „Deal with it. To tylko narzędzie” - padło ze sceny. To zdanie jest dziś najuczciwszym streszczeniem tego, co starsze pokolenie mówi najmłodszym wchodzącym na rynek pracy.
Harvard Youth Poll pokazuje, że 59% Amerykanów między 18. a 29. rokiem życia widzi w sztucznej inteligencji zagrożenie dla swojej kariery. Więcej niż w outsourcingu czy imigracji. Jednocześnie 52% ufa jej przy odrabianiu zadań. A wśród studentów ten odsetek sięga 63%. Używają, ufają i… boją się.
Bo drabina kariery rzeczywiście znika. W 2024 r. świeżo upieczeni absolwenci stanowili tylko 7% nowych zatrudnień w firmach technologicznych. To o połowę mniej niż przed pandemią. Badacze ze Stanford odnotowali 16-procentowy spadek zatrudnienia juniorów w zawodach najbardziej wystawionych na AI. Sam Dario Amodei, szef Anthropic, ostrzega, że AI może zlikwidować połowę stanowisk wejściowych w pracy umysłowej w ciągu 1–5 lat.
W Polsce te dane wyglądają podobnie. 97% młodych korzysta ze sztucznej inteligencji, ale tylko 12% czuje się gotowych używać jej w pracy. A pozytywne nastawienie pokolenia Z do AI spadło w ciągu jednego kwartału o 22 punkty procentowe.
W tym felietonie Jarosław Kuźniar zadaje pytanie. Gdzie w nowym układzie jest pierwszy szczebel kariery i jak na niego wejść, skoro stary właśnie zniknął?
Z tego felietonu dowiesz się: