Jarosław Kuźniar in Brief June 10, 2026

Chińscy hakerzy polują na AI

  • SpaceX i rekordowy popyt na giełdowy debiut 
  • NASA wybiera załogę powrotu na Księżyc 
  • Morski dron amerykańskiej armii

Kurs wystąpień publicznych online. Start 22.09. Sprawdź program: https://academy.voicehouse.co/co-robimy/wystapienia-publiczne-szkolenia/

---

To powiązani z Chinami hakerzy są największym zagrożeniem szpiegowskim dla firm technologicznych. Mówi o tym w swoim raporcie CrowdStrike, firma od cyberbezpieczeństwa. Reuters pisze, że w ostatnim roku kampanie pokrywały się ze strategicznymi priorytetami Pekinu — chodziło o technologie, własność intelektualną i informacje o wartości gospodarczej. Branża technologiczna znów była najczęściej atakowanym sektorem, od producentów sprzętu, przez półprzewodniki, po oprogramowanie. 

Raport pojawia się w czasie gorączkowych wycen i inwestycji wokół sztucznej inteligencji — to jeden z najcenniejszych celów. Adam Meyers z CrowdStrike mówi wprost o wyścigu zbrojeń AI między Stanami a Chinami i o tym, że Pekin chce globalnej dominacji do dwa tysiące trzydziestego roku. Pod ostrzałem są zarówno czołowe laboratoria, jak i mniejsi, wyspecjalizowani twórcy modeli. Niedawno Biały Dom oskarżył podmioty z Chin o podkradanie amerykańskich modeli na przemysłową skalę. Chińska ambasada w Waszyngtonie raport odrzuciła, zapewniając, że Chiny zwalczają hakerstwo i są przeciw oczernianiu pod pretekstem cyberbezpieczeństwa.

Kto poza Chinami? Raport wskazuje na poważne zagrożenie ze strony Korei Północnej — jej operatorzy pod fałszywą tożsamością zdobywają zdalne etaty w firmach technologicznych, a pensje płyną do rządu w Pjongjangu, dając przy okazji przyczółek do wykradania informacji. Aktywne są też grupy z Rosji i Iranu. Rośnie również zwykła przestępczość dla zysku — liczba ogłoszeń, w których hakerzy sprzedają dostęp do zaatakowanych celów, wzrosła o trzydzieści procent. Dla firm budujących dziś sztuczną inteligencję bezpieczeństwo danych i modeli staje się równie ważne jak sama technologia.

---

SpaceX Elona Muska zebrał ponad dwieście pięćdziesiąt miliardów dolarów zainteresowania inwestorów przy ofercie publicznej. Ma dojść do niej w piątek, ma być największym debiutem giełdowym w historii. To wielokrotnie więcej niż siedemdziesiąt pięć miliardów, które firma chce pozyskać. Według źródeł Reutersa popyt przewyższa ofertę nawet cztery razy.

Debiut wypada w czasie sporej nerwowości na rynkach. Prezentacja dla inwestorów podkreśla wyjątkowość rakietowego biznesu SpaceX — to on odpowiada za lwią część ładunku wynoszonego na orbitę w ostatnich latach — oraz siłę internetowego Starlinka. Firma reklamuje też rynek warty dwadzieścia trzy biliony dolarów, który ma czekać na jej usługi sztucznej inteligencji. Pomysł jest śmiały: skoro w Stanach brakuje prądu i mocy obliczeniowej, SpaceX chce budować centra danych w kosmosie i wynosić je własnymi rakietami.

Za SpaceX ustawiają się OpenAI i Anthropic. Skala jest tak duża, że może przesądzać o nastrojach na całym rynku. A skoro o pieniądzach — więcej o tym, jak czytać takie wydarzenia, znajdziecie w podcaście Ekonomicznie na Voice House. Posłuchajcie, zanim wrócimy na orbitę.

---

NASA ogłosiła załogę kolejnej misji Artemis — czterech astronautów, trzech Amerykanów i Włocha Lukę Parmitano z Europejskiej Agencji Kosmicznej. Artemis III ma wystartować w 2028 roku. Dowodzić będzie Randy Bresnik, pilot doświadczalny i były pułkownik piechoty morskiej. W składzie są też Frank Rubio i debiutant Andre Douglas.

To nazwiska z historią. Rubio ma rekord najdłuższego nieprzerwanego lotu amerykańskiego astronauty — trzysta siedemdziesiąt jeden dni — bo jego pobyt na stacji wydłużył się, gdy rosyjski statek, którym tam dotarł, zaczął przeciekać. Parmitano to pierwszy astronauta ESA w programie Artemis i drugi obcokrajowiec, po Kanadyjczyku z misji Artemis II. Jego obecność to kolejny znak rosnącej roli partnerów międzynarodowych przy amerykańskim powrocie na Księżyc.

Sama misja będzie próbą generalną. Po raz pierwszy w kosmosie przetestuje lądowniki dwóch rywali — SpaceX i Blue Origin — w delikatnym manewrze dokowania trzech statków na orbicie Ziemi, jeden po drugim. To krok w stronę lądowania ludzi na Księżycu i sprawdzian, czy prywatne firmy udźwigną najtrudniejszą część programu. W tle jest tempo, w jakim Stany wrócą na powierzchnię Księżyca.

---

Morski dron amerykańskiej marynarki uratował dwóch żołnierzy ze śmigłowca zestrzelonego na wojnie z Iranem. Jak podaje Reuters, to pierwszy znany przypadek użycia bezzałogowej jednostki do wyciągnięcia ludzi z morza. Statek to Saronic Corsair [Saronik Korser], autonomiczna jednostka o długości 7 metrów.

Dron należy do Task Force 59 — pierwszej jednostki US Navy poświęconej systemom bezzałogowym, utworzonej w dwa tysiące dwudziestym pierwszym roku i stacjonującej w Bahrajnie. weszły do służby na Bliskim Wschodzie pod koniec marca. Pentagon stawia na takie maszyny, bo są tańsze, szybciej reagują i zmniejszają ryzyko dla żołnierzy — od rozpoznania, przez wykrywanie min, po zadania bojowe.

Marynarka planuje masowe użycie — setki, a docelowo tysiące Corsairów. Technologia wciąż się jednak uczy i miewa problemy techniczne. Jej potencjał najlepiej pokazała Ukraina, która morskimi dronami zatapiała rosyjskie okręty, a pod koniec dwa tysiące dwudziestego czwartego roku po raz pierwszy strąciła nimi śmigłowiec. Akcja ratunkowa na Bliskim Wschodzie dokłada nowy rozdział: bezzałogowiec nie tylko atakuje, ale i ratuje.

---

T-Mobile otworzył w Indiach globalne centrum kompetencyjne i do 2027 roku chce zatrudnić w nim tysiąc osób. Centrum działa w Haj-dera-badzie.

To znak szerszej zmiany. Indyjskie centra tego typu przeszły drogę od tanich biur do outsourcingu do pełnoprawnych oddziałów globalnych firm, które wspierają centrale w wielu obszarach. Pracownicy T-Mobile mają tu rozwijać oprogramowanie, zajmować się DevOps, rozwojem produktów, analizą danych i cyberbezpieczeństwem. Miasto kusi talentami technologicznymi i gotowym ekosystemem — tak wybór tłumaczy jeden z menedżerów centrum.

Hajderabad nie jest tu wyjątkiem. Według majowego raportu firm Nasscom i Zinnov dwie trzecie nowych centrów kompetencyjnych w Indiach powstaje właśnie tam albo w Bengaluru. Dla globalnych firm technologicznych Indie to dziś nie tylko oszczędność, ale i dostęp do inżynierów budujących najbardziej zaawansowane funkcje. A dla samego kraju — awans w globalnym łańcuchu tworzenia technologii.

---