Jarosław Kuźniar in Brief July 12, 2026

Szef NBP sugeruje obniżkę stóp procentowych

  • Rosną ceny paliw
  • Sejm przyjął OKI
  • USA tracą na turystyce

---

Prezes Narodowego Banku Polskiego nie wyklucza, że po wakacjach złoży wniosek o obniżkę stóp procentowych o dwadzieścia pięć punktów. To najważniejsza informacja z konferencji po lipcowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. Rada utrzymała główną stopę na poziomie 3,75 procent

Szef Banku Centralnego kilka razy zastrzegał, że mówi tylko za siebie i ma w Radzie jeden głos. Jego zdaniem, jeśli sytuacja gospodarcza i inflacyjna pozostanie taka jak teraz, wniosek o cięcie stóp po wakacjach jest prawdopodobny. Od razu chłodził oczekiwania na większy cykl obniżek jeszcze w tym roku — o dwóch cięciach, jak powiedział, „raczej nie ma mowy”. Możliwy scenariusz to jedna obniżka o dwadzieścia pięć punktów bazowych przed końcem roku.

Rynek zareagował od razu — złoty osłabił się w okolice czterech złotych i trzydziestu dwóch groszy za euro, a ekonomiści ING ocenili, że łagodniejszy ton prezesa może podtrzymywać presję na polską walutę. Dla kredytobiorców oznacza to, że niższe raty pozostają realne, choć jeszcze nie natychmiastowe.

---

Ceny paliw w Polsce rosną, i to szybciej, niż zakładano. Od początku lipca cena ropy Brent poszła w górę o ponad osiem procent, przekraczając na krótko — pierwszy raz od dwóch tygodni — osiemdziesiąt dolarów za baryłkę. Impulsem była nowy etap wojny USA - IRAN i znaczne oddalenie się od pokoju. 

Do tego doszedł gwałtowny skok cen oleju napędowego w Europie — w środę aż o trzynaście procent. Powodem był zakaz eksportu tego paliwa wprowadzony przez Rosję po ukraińskich atakach na rafinerie. To uderza w globalny rynek, bo Rosja była jednym z największych eksporterów diesla na świecie. W Polsce Orlen podniósł w tym tygodniu hurtowe ceny oleju napędowego o dwadzieścia sześć groszy na litrze, a benzyny dziewięćdziesiąt pięć o piętnaście groszy — do najwyższych poziomów od tygodni. Razem z podwyższonym od lipca VAT-em zwiększa to szansę, że ceny na stacjach przekroczą siedem złotych za litr.

W tej sytuacji rząd dopuszcza powrót do osłon na rynku paliw, choć nie przesądza, czy będzie to ten sam program CPN, czy inne rozwiązanie. Rząd wycofał się z niego w czerwcu, bo ceny paliw spadły.

---

Sejm uchwalił OKI, czyli Osobiste Konta Inwestycyjne. To nowe rozwiązanie ma pozwolić inwestować oszczędności bez 19% podatku od zysków kapitałowych — w zamian wprowadza nowy podatek, od wartości aktywów, ale dopiero powyżej określonych progów.

Dla inwestycji bezpiecznych, jak lokaty czy obligacje skarbowe, próg ten wyniesie dwadzieścia pięć tysięcy złotych. Limit sto tysięcy złotych obejmie inwestycje bardziej ryzykowne — akcje, obligacje firm i jednostki funduszy inwestycyjnych. Pierwsze konta mają ruszyć od stycznia 2027 roku, ze stawką podatku w pierwszym roku na poziomie zero przecinek osiemdziesiąt pięć procent, a w kolejnych latach uzależnioną od wysokości stopy referencyjnej NBP.

OKI to nie produkt emerytalny jak IKE czy IKZE — środki będzie można wypłacić w dowolnym momencie, a konto ma być całkowicie dobrowolne. Rząd liczy przede wszystkim na większą płynność polskiego rynku kapitałowego i łatwiejszy dostęp do kapitału dla notowanych na giełdzie firm. Ustawa trafia teraz do prezydenta, który na razie nie sygnalizował zastrzeżeń.

---

Nowe badanie podważa argument, że starzenie się społeczeństw i spadek liczby ludności muszą oznaczać słabszy wzrost gospodarczy. Wśród autorów pracy jest Daron Acemoglu, laureat ekonomicznego Nobla

Według badania gospodarki z niższą dzietnością i starzejącą się populacją historycznie osiągały wyższą produkcję na pracownika, więc spadek liczby ludności nie musiał obniżać łącznego PKB. Mechanizm jest prosty: niedobór pracowników skłania firmy do inwestowania w technologie zwiększające wydajność i automatyzację, dzięki czemu mniejsza liczba osób może wytwarzać więcej w przeliczeniu na pracownika. Autorzy szacują, że każdy punkt procentowy spadku wskaźnika dzietności przekłada się na wzrost globalnego PKB na pracownika aż o dwadzieścia sześć i osiem dziesiątych procent.

To ważny głos także dla Polski, gdzie demografia bywa opisywana niemal wyłącznie jako zagrożenie — mniej dzieci, mniej pracowników, wyższe koszty emerytur i opieki. Autorzy nie twierdzą, że starzenie się społeczeństwa jest bezkosztowe — te problemy zostają. Podważają raczej prosty wniosek, że mniejsza populacja automatycznie oznacza gospodarczą stagnację.

---

Amerykańska branża turystyczna traci miliardy dolarów przez politykę Donalda Trumpa. Według Bloomberga zagraniczni turyści coraz częściej rezygnują z podróży do USA albo wybierają inne kierunki — w 2025 roku amerykańska turystyka straciła ponad 16 mld dolarów, a w tym roku strata może sięgnąć dwudziestu jeden miliardów.

Powody są głównie polityczne i wizerunkowe: wojny celne, zakazy podróży dla obywateli części państw, ostrzejsze kontrole graniczne, zatrzymania i przeszukiwania telefonów na granicy, trudniejsze procedury wizowe. Taki zestaw działań zmienia postrzeganie Stanów jako kierunku turystycznego i biznesowego — nie odwraca tego nawet trwający w USA Mundial. Liczba zagranicznych turystów ma w tym roku wzrosnąć o trzy procent, do siedemdziesięciu jeden milionów, ale to i tak wyraźnie mniej niż osiemdziesiąt milionów w dwa tysiące osiemnastym roku.

Na tle świata to wyjątek. Globalna turystyka zagraniczna rośnie po pandemii w szybkim tempie — prognozy mówią o wzroście o 10%, w Grecji, Włoszech i Japonii o 20% procent, a w Chinach nawet o 25%. 

---