Jarosław Kuźniar in Brief July 26, 2026

Ropa i gaz napędzają koszty w Europie

  • Gospodarka przyspiesza
  • Mniejszy deficyt
  • Limit zarobków lekarzy i luka w NFZ

---

Choć benzyna i ropa drożeją coraz szybciej, rząd nie chce wracać do programu CPN. To on po wybuchu wojny USA - Iran obniżał ceny paliw. Ropa Brent przekroczyła w tym tygodniu sto dolarów za baryłkę, a według prognoz firmy Reflex benzyna dziewięćdziesiąt pięć może wkrótce kosztować średnio około siedmiu złotych trzydziestu groszy za litr, a diesel około siedmiu złotych dziewięćdziesięciu. 

Premier mówi, że wytrzymałość budżetu ma swoje granice. Poprzedni pakiet osłonowy kosztował pond 4,5 MLD złotych, obniżył wpływy z VAT i akcyzy. Deficyt budżetu państwa do połowy roku to 124 MLD. Państwo nie chce po raz drugi finansować takiej osłony z długu, więc rynkowy koszt droższych paliw mają ponieść kierowcy.

Jednocześnie wicepremier Kosiniak-Kamysz chce jeszcze w tej kadencji podnieść kwotę wolną od PIT. Podwojenie kwoty wolnej do sześćdziesięciu tysięcy dałoby podatnikowi najwyżej trzy tysiące sześćset złotych oszczędności rocznie, ale kosztowałoby budżet państwa 60 mld rocznie. 

---

Polska gospodarka wyraźnie przyspieszyła w czerwcu. Produkcja przemysłowa wzrosła o 7,5 procent rok do roku. Produkcja budowlano-montażowa zwiększyła się o 5%, a w segmencie drogi i mosty to skok o 19%. Coraz mocniej widać tu wpływ inwestycji publicznych, funduszy europejskich i KPO.

Ożywienie nie ogranicza się już do pojedynczych branż. Produkcja sprzętu transportowego (w tym zbrojeniowego) wzrosła o 25% procent, papieru o 19%, urządzeń elektrycznych o 16%, a farmaceutyków o 11%. Polski przemysł okazuje się więc odporny na słabą koniunkturę w Niemczech i konkurencję z Chin. Dobre sygnały płyną też z handlu: sprzedaż detaliczna zwiększyła się o 6% procent, dwa razy szybciej niż w maju i wyraźnie powyżej prognoz, a napędzają ją wzrost realnych wynagrodzeń, umiarkowana inflacja i coraz łatwiejszy dostęp do kredytu.

Razem te dane sugerują, że drugi kwartał wypadł wyraźnie lepiej od pierwszego, gdy PKB wzrósł o trzy i pół procent. Ekonomiści ING i Pekao szacują teraz wzrost w okolicach trzech i ośmiu dziesiątych procent rok do roku, a analitycy PKO BP piszą nawet o wartościach bliskich czterech procent.

---

Jest też zaskakująco dobra wiadomość o finansach państwa. Według Eurostatu deficyt fiskalny Polski spadł w pierwszym kwartale do 5,9% PKB — to najniższy poziom od dwóch lat i wyraźna poprawa wobec 7,8% na koniec 2025 roku. Polska po raz pierwszy od pół roku przestała być krajem z największą dziurą fiskalną w Unii Europejskiej; większe deficyty mają Bułgaria — 7,5% — oraz Węgry 6,5%.  

To jednak nie znaczy, że problem zniknął. Średni deficyt w Unii i strefie euro wynosi 3% PKB, a więc niemal o połowę mniej niż w Polsce, ale unijny limit trzech procent przekracza dwanaście państw, w tym Niemcy i Francja. Sam dług publiczny to ponad 60% PKB. 

Kłopotem nie jest więc jeszcze sam poziom długu, porównywalny z południem Europy, lecz jego kierunek. Wysoki deficyt utrzymuje się mimo solidnego wzrostu i niskiego bezrobocia — a więc w warunkach, które normalnie powinny budżetowi sprzyjać. To dokładnie ten sam mur, o który rozbija się spór o paliwa i podatki: coraz mniej miejsca na kolejne osłony, ulgi oraz rosnące wydatki na zdrowie i obronność.

---

Ceny gazu w Europie wystrzeliły w górę o 50%. Notowania przekroczyły właśnie 60 EURO za megawatogodzinę. Na polskiej Towarowej Giełdzie Energii gaz z dostawą w czwartym kwartale kosztuje już 284 PLN za megawatogodzinę, ponad 40% więcej niż w połowie czerwca, a kontrakt wrześniowy podrożał ze stu osiemdziesięciu dwóch do dwustu osiemdziesięciu jeden złotych.

Jeśli wysokie ceny się utrzymają, mogą odbić się na przyszłorocznych taryfach dla gospodarstw domowych — Urząd Regulacji Energetyki, zatwierdzając stawki, patrzy właśnie na to, co dzieje się na rynkach w Polsce i w Europie, a decyzje na przyszły rok zapadną prawdopodobnie w grudniu. Rynek niepokoi przy tym niski poziom zapasów: europejskie magazyny są wypełnione w około 55%, to najsłabszy wynik o tej porze roku od piętnastu lat.

Nad wszystkim wisi geopolityka. Polska — dzięki gazociągowi Baltic Pipe i gazoportowi w Świnoujściu — jest lepiej niż przed laty zabezpieczona przed fizycznym brakiem gazu, ale dywersyfikacja dostaw nie odcina jej od europejskich cen. Zakłócenia w cieśninie Ormuz ograniczają transport LNG i zaostrzają konkurencję między Europą a Azją, a rebelianci Huti ogłosili blokadę saudyjskich portów i grożą atakami na statki na Morzu Czerwonym.

---

Nowe przepisy mają dać NFZ lepszą kontrolę nad czasem pracy personelu, kolejkami i wydatkami na wynagrodzenia. Ruszyły konsultacje tych przepisów. Szpitale będą przekazywać Funduszowi godzinowe, a nie tygodniowe grafiki lekarzy i innych pracowników medycznych, a numer PESEL albo numer prawa wykonywania zawodu ma pozwalać wychwytywać przypadki, gdy ta sama osoba jest wykazywana jako pracująca jednocześnie w kilku placówkach. 

Centralny system ma obejmować coraz więcej procedur, dzięki czemu łatwiej będzie sprawdzić, czy pacjent nie zapisuje się na ten sam zabieg w kilku miejscach i sztucznie nie wydłuża kolejek. Najwięcej emocji budzi plan ograniczenia zarobków lekarzy kontraktowych: maksymalna stawka miałaby wynosić dwieście czterdzieści złotych brutto za godzinę, a miesięczny pułap — 77 tysięcy złotych. Szpitale dostałyby też limity udziału wynagrodzeń w swoich wydatkach. 

Zmiany mogą ukrócić najbardziej rażące nadużycia i poprawić przejrzystość, ale — jak ostrzegają krytycy — zbyt sztywne limity mogą utrudnić obsadzanie dyżurów i wypychać specjalistów do sektora prywatnego. Najważniejszy problem pozostaje jednak nierozwiązany: w tegorocznym budżecie NFZ brakuje około czternastu miliardów złotych, głównie na zapłatę za świadczenia wykonane ponad limity kontraktów.

---