Apple ostrzega przed niedoborem chipów, akcje w dół
Niemiecki sąd: firma AI naruszyła prawa autorskie muzyków
Modele Claude włamały się do trzech firm podczas testów
---
Akcje Apple spadły przed otwarciem giełdy w piątek o siedem i trzy dziesiąte procent — po tym, jak firma ostrzegła, że ograniczenia w dostawach uderzą w jej wzrost. Jak podaje Reuters, jeśli spadek się utrzyma, koncern straci na wartości około 360 miliardów dolarów. Sęk w tym, że problemem nie jest słaby popyt, ale brak.
Brakuje zaawansowanych mocy produkcyjnych w wytwarzaniu chipów, co ogranicza dostawy iPhone'ów, Maców i części iPadów. To jednak nie tylko problem Apple. Popyt napędzany sztuczną inteligencją zaciska dostawy zaawansowanych chipów i pamięci w całej branży, podnosi koszty i wydłuża zatory w łańcuchach dostaw. Co ważne, sam biznes Apple ma się nieźle — sprzedaż iPhone'ów w 2Q wzrosła o 22% procent. Mimo wszystko firma prognozuje wzrost przychodów o dziewięć do jedenastu procent, poniżej oczekiwanych przez rynek około dwunastu procent.
Eksperci J.P. Morgan sugerują jednak, że niedobory raczej przesuwają sprzedaż w czasie, niż ją niszczą — przychody powinny wrócić w kolejnych kwartałach.
---
Ośmioro na dziesięcioro australijskich nastolatków wciąż korzysta z mediów społecznościowych. To wynik po trzeca miesiącach od wprowadzenia tam pierwszego na świecie zakazu dla osób poniżej szesnastego roku życia. Powód? Firmy technologiczne nie wdrożyły skutecznej weryfikacji wieku.
Zakaz obowiązuje od grudnia zeszłego roku, a mimo to dzieci od dziesiątego do piętnastego roku życia korzystały z social mediów w marcu równie często jak wcześniej. Liczba posiadanych kont spadła — z pięćdziesięciu dwóch do czterdziestu dwóch procent, najbardziej na YouTubie, Snapchacie i TikToku — ale samo korzystanie prawie się nie zmieniło.
Dlaczego zakaz nie zadziałał? Około połowa dzieci, które zachowały konta, mówi wprost, że platformy w ogóle nie sprawdziły ich wieku. Inne miały w profilu wpisane szesnaście lat lub więcej, albo systemy weryfikacji błędnie uznały je za starsze. Rząd zapowiedział podwojenie maksymalnych kar dla firm, które zakazu nie egzekwują.
---
Niemiecki sąd orzekł, że firma Suno, która tworzy muzykę za pomocą sztucznej inteligencji, naruszyła prawa autorskie. Suno nie miało prawa przetwarzać utworów artystów reprezentowanych przez niemiecką organizację zbiorowego zarządzania Gema. Firma ma ujawnić bezprawnie uzyskane przychody i zapłacić odszkodowanie.
Suno z wyrokiem się nie zgadza i rozważa apelację. Dla szefa Gemy to wyrok o „globalnym znaczeniu". Organizacja pozwała Suno za wykorzystanie muzyki dostępnej za darmo na YouTubie — utworów wielu artystów, w tym zespołu Alphaville znanego z przeboju „Forever Young". Suno, wycenione na 5,5 MLD USD, pozwala użytkownikom generować piosenki z krótkich poleceń tekstowych.
To część szerszej batalii prawnej, jaką artyści i wydawcy toczą z firmami technologicznymi. Spółki tworzące muzykę z pomocą AI są oskarżane o to, że nie wynagradzają kompozytorów za wykorzystanie ich twórczości.
---
Anthropic przyznał, że jego modele sztucznej inteligencji Claude włamały się podczas testów bezpieczeństwa do systemów trzech firm. Ta wiadomość pojawia się kilka dni po tym, jak agent konkurencyjnego OpenAI przeprowadził samodzielny atak.
Między oboma przypadkami jest jednak różnica. W Anthropic incydenty wynikały z błędu, który przez pomyłkę dał modelom dostęp do otwartego internetu; agent OpenAI z kolei sam wykorzystał nieznaną wcześniej lukę, żeby się do sieci dostać. Własne incydenty Anthropic wykryło, przeglądając sto czterdzieści jeden tysięcy sześć sesji testowych.
Sprawa pokazuje, jak bardzo AI podnosi zagrożenia w cyberbezpieczeństwie i jak trudno twórcom utrzymać możliwości swoich modeli pod kontrolą. Jeden z nowszych, jeszcze niepublicznych modeli Anthropic sam przerwał atak, gdy zorientował się, że cel jest prawdziwy.
---
Japoński producent obiektywów Tamron dostał propozycję przejęcia od Sony. Jak podaje Reuters, chodzi o niewiążącą propozycję przekształcenia Tamronu w spółkę w pełni zależną od Sony. Szczegółów finansowych nie ujawniono. Akcje Tamronu na giełdzie w Tokio nie były notowane z powodu nawału zleceń kupna i szły w stronę maksymalnego dopuszczalnego wzrostu; firma była w środę warta ponad 1 mld dolarów.
Sony jest jednym z czołowych producentów aparatów i matryc, a Tamron dostarcza obiektywy zarówno dla Sony, jak i dla jego rywali — Nikona [nikon] i Canona. Sony ma już 15% procent akcji Tamronu, ale największym udziałowcem jest singapurski fundusz. Zdaniem Sony przejęcie ma podnieść wartość Tamronu i wzmocnić własny biznes. Sam ruch przychodzi w trudniejszym dla Sony momencie — akcje firmy są ostatnio pod presją, bo inwestorzy martwią się o zakłócenia w łańcuchach dostaw i o wpływ sztucznej inteligencji na biznes rozrywkowy grupy.
---