Jarosław Kuźniar in Brief Aug. 3, 2026

Polska znów najlepsza! Siatkarze ze złotem Ligi Narodów!

  • Kubkowski jako pierwszy w historii pokonał Bałtyk 
  • Niewiadoma w czołówce Tour de France Femmes 
  • Infantino traci grunt pod nogami w FIFA

---

Polscy siatkarze obronili złoto Ligi Narodów. W finale w chińskim Ningbo pokonali Stany Zjednoczone trzy do dwóch, choć po trzech setach przegrywali dwa do jednego i musieli odrabiać stratę. O wszystkim przesądził tie-break, który zespół Nikoli Grbicia wygrał piętnaście do dziesięciu. Najbardziej wartościowym zawodnikiem turnieju wybrano Tomasza Fornala, który w finale zdobył piętnaście punktów, w tym pięć bezpośrednio z zagrywki.

To dla Polski trzeci triumf w tych rozgrywkach. Biało-Czerwoni jako pierwsza drużyna w historii wygrali Ligę Narodów trzykrotnie. Droga do finału była pewna. W ćwierćfinale Polacy pokonali Ukrainę trzy do jednego, a w półfinale rozbili Słowenię trzy do zera, nie pozwalając rywalom w żadnym secie zdobyć dwudziestu punktów. Amerykanie byli jednak trudniejszym przeciwnikiem niż w niedawnym meczu w Chicago.

Teraz najważniejsze pytanie brzmi, czy ta forma utrzyma się do września, bo za miesiąc Biało-Czerwoni przystąpią do mistrzostw Europy, gdzie będą bronić złota wywalczonego przed trzema laty.

---

Bartłomiej Kubkowski jako pierwszy człowiek w historii pokonał wpław Bałtyk na trasie ze Szwecji do Polski. Pochodzący z Koszalina pływak dotarł w niedzielny wieczór do Dziwnowa, kończąc wyzwanie po pięćdziesięciu pięciu godzinach i stu sześćdziesięciu kilometrach. Udało się za piątym podejściem. Przy okazji zebrał ponad pół miliona złotych na pomoc podopiecznym fundacji Cancer Fighters.

O powodzeniu decydowała nie tylko kondycja. Zasady były surowe. Przez cały dystans Kubkowski nie mógł spać ani dotknąć łodzi asekuracyjnej, a posiłki i napoje podawano mu na specjalnym kiju. Cztery wcześniejsze próby kończyły się porażką, najboleśniej przed rokiem, gdy do brzegu brakowało zaledwie jedenastu kilometrów. Tego samego dnia z tej samej szwedzkiej Kåsebergi wyruszyła Karolina Szczepaniak, dwukrotna olimpijka z Pekinu i Londynu, która płynęła dla czternastoletniego Piotra po urazie kręgosłupa.

Jej próba zakończyła się jednak inaczej. Po pięćdziesięciu ośmiu godzinach nieprzerwanego płynięcia Szczepaniak przerwała wyzwanie około czterdziestu pięciu kilometrów przed metą w Pobierowie. To jej druga nieudana wyprawa przez Bałtyk, choć pokonany dystans i tak należy do najdłuższych oficjalnie potwierdzonych w pływaniu na wodach otwartych. 

---

Holenderka Lorena Wiebes [Lorena Wibes] wygrała drugi etap kobiecego Tour de France w Genewie i było to jej drugie zwycięstwo z rzędu w tegorocznym wyścigu. Kolarka zaatakowała z peletonu tuż przed metą odcinka i finiszowała samotnie. Umocniła się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej.

Dla polskich kibiców najważniejsza jest pozycja Katarzyny Niewiadomej. Zwyciężczyni sprzed dwóch lat jedzie w grupie głównych faworytek i po drugim etapie zajmuje siódme miejsce, ze stratą około dwudziestu sekund do liderki. Jak podaje Reuters, o żółtą koszulkę wciąż walczy kilka zawodniczek w niewielkich odstępach czasowych, więc realny układ sił pokaże dopiero drugi tydzień ścigania.

A ten zapowiada się najciekawiej. Płaskie, sprinterskie etapy niebawem ustąpią miejsca górom i jeździe na czas, gdzie liczą się takie kolarki jak Niewiadoma. 

---

Pozycja Gianniego Infantino na stanowisku prezydenta FIFA wygląda coraz słabiej. To po tym jak organizacja wycofała się z pomysłu sprzedaży udziałów w prawach komercyjnych do mistrzostw świata. Szef UEFA powiedział, że w takiej sytuacji może być tylko jedna konsekwencja, sugerując, że Infantino jest nie do zaakceptowania jako prezydent.

Plan wywołał falę protestów regionalnych związków. UEFA i CONCACAF ogłosiły, że straciły zaufanie do przywództwa Infantino. O całej operacji nie wiedziała ponoć nawet Rada FIFA.Faktem pozostaje, że dwie największe konfederacje otwarcie mówią o utracie zaufania, a to dla każdego szefa organizacji sygnał najpoważniejszy z możliwych. 

Na razie Infantino wycofał się z planu, ale presja rośnie i najbliższe tygodnie pokażą, czy uda mu się utrzymać stanowisko. 

---

Aryna Sabalenka wchodzi w przygotowania do US Open pełna nadziei, mimo rozczarowującej wielkoszlemowej wiosny i lata. Liderka światowego rankingu przegrała w styczniu finał Australian Open, a później odpadła w ćwierćfinałach we French Open i na Wimbledonie. Teraz wraca na twarde korty podczas turnieju w Kanadzie, gdzie pierwszy mecz rozegra we wtorek.

Sabalenka mówi wprost, że wraca do podstaw i do gry od linii końcowej, w której czuje się najpewniej. Jej rywalki mierzą się tymczasem z inną przeszkodą, czyli pogodą. Deszcz zmienił finały turnieju w Waszyngtonie oraz pokrzyżował plany zawodów w Toronto i Montrealu. W Toronto przerwano między innymi mecz Magdaleny Fręch.

Sabalenka przekonuje, że po odpoczynku jest w dobrej formie i wręcz nie może się doczekać gry. W Nowym Jorku wystartuje też w mikście u boku Novaka Djokovicia, a turniej singla rozpocznie się trzydziestego sierpnia.

---