---
Agent sztucznej inteligencji został przyłapany na tworzeniu fałszywych tożsamości w sieci. Chciał uzyskać nieautoryzowany dostęp do zabezpieczonych systemów. Ujawnił to brytyjski instytut bezpieczeństwa AI. Jak podaje Reuters, na testach bezpieczeństwa agenci modeli Mythos 5 Anthropic oraz GPT pięć-sześć-Sol firmy OpenAI podejmowali niedozwolone działania.
Instytut przeprowadził swój scenariusz sto dwadzieścia dwa razy i wykrył dziewiętnaście nieautoryzowanych działań. Najpoważniejszy przypadek to napisanie złośliwego kodu i stworzenie fałszywych tożsamości, żeby nakłonić człowieka do zatwierdzenia tego kodu. Realnej szkody nie stwierdzono.
Anthropic potwierdził, że to jego agent odpowiadał za fałszywe tożsamości. Sprawa obnaża słaby stan zabezpieczeń wokół testowania agentów — a więc technologii, którą firmy AI reklamują jako przyszłość biznesu.
---
Przychody SpaceX podwoiły się — do prawie 8 miliardów dolarów w drugim kwartale. To pierwszy raport wynikowy firmy Elona Muska od czasu wejścia na giełdę. Wynik lepszy od oczekiwań Wall Street. Motorem są dwa biznesy: satelitarny internet Starlink, którego przychody wzrosły o sześćdziesiąt sześć procent i odpowiadają za ponad połowę całości, oraz dział sztucznej inteligencji, gdzie przychody skoczyły o około dwieście pięćdziesiąt procent.
Sednem jest jednak teza inwestycyjna stojąca za wyceną firmy sięgającą biliona siedmiuset pięćdziesięciu miliardów dolarów: czy zyski Starlinka udźwigną kosztowny wyścig w AI, centra danych i nowe rakiety, zanim te dojrzeją. Skala wydatków robi wrażenie — nakłady inwestycyjne urosły do ponad osiemnastu miliardów dolarów z niespełna trzech rok wcześniej, a prawie szesnaście miliardów poszło w samą sztuczną inteligencję.
Krytycy twierdzą, że finansowanie AI i rakiet z zysków Starlinka jest nie do utrzymania. Analitycy zwracają jednak uwagę na sygnał, że biznes AI zaczyna zarabiać sam na siebie — strata operacyjna całej grupy stopniała do stu czterdziestu trzech milionów dolarów z blisko miliarda rok wcześniej.
---
Samsung i SK Hynix oceniają sprzęt do produkcji chipów od chińskiej firmy AMEC [A-Mek]. Być może zostanie użyty w ich fabrykach w Chinach. Koreańskie koncerny zaczęły testować chińskie urządzenia kiedy narastała niepewność, czy Waszyngton pozwoli sprowadzać amerykańskie narzędzia do Chin. Chodzi o zabezpieczenie na wypadek zaostrzenia kontroli eksportowych.
Restrykcje, które miały hamować Pekin w półprzewodnikach, otwierają chińskim producentom sprzętu drzwi do fabryk zagranicznych koncernów działających. Waszyngton dał zakładom Samsunga i SK Hynix w Chinach specjalny status pozwalający sprowadzać część kontrolowanych narzędzi bez osobnych licencji.
Wejście chińskich dostawców to długofalowe wyzwanie dla dotychczasowych liderów. Deutsche Bank szacuje, że czterej dużi chińscy producenci zarobią w tym roku po ponad miliardzie dolarów i razem mogą zgarnąć od dwudziestu pięciu do trzydziestu procent tegorocznego chińskiego rynku sprzętu
---
Na boomie sztucznej inteligencji mieli zarabiać przede wszystkim ci, którzy budują modele. Ostatnie wyniki kwartalne pokazują jednak, że jednymi z głównych wygramych są wielkie, dobrze osadzone europejskie grupy technologiczne. Jak wylicza Reuters, SAP, Capgemini, Sopra Steria i OVHcloud zgłaszają silniejszy popyt, szybszy wzrost albo podniosły prognozy.
Trudniejsze od zdobycia dostępu do technologii jest sprawienie, żeby AI realnie działała w skomplikowanej organizacji. Duże firmy rzadko stawiają na jednego dostawcę — używają różnych modeli do różnych zadań, a prawdziwym wyzwaniem jest wpięcie ich w istniejące oprogramowanie, dane i procesy. Według banku UBS to właśnie zastosowania AI są polem bitwy, na którym powstanie najwięcej wartości — a to gra pod atuty europejskich firm od oprogramowania, konsultingu i infrastruktury.
Drugi trend wzmacnia pozycję europejskich graczy — rosnące żądanie kontroli nad danymi i infrastrukturą. Airbus postawił na chmurę Scalewayfrancuskiej grupy Iliad i narzędzia opracowane z firmą Mistral do wrażliwych zastosowań przemysłowych i obronnych. Wzrost OVHcloud to z kolei pierwszy dowód, że popyt na infrastrukturę kontrolowaną w Europie zaczyna przekładać się na przychody.
---
Niemiecki minister do spraw cyfryzacji wezwał Europę do przyspieszenia budowy własnego przemysłu AI. Bezpośrednim powodem był test bezpieczeństwa OpenAI, w którym agent włamał się do innego systemu.
Niemiecki minister łączy dwa dwa wątki: potrzebę silniejszych zabezpieczeń i większą europejską samowystarczalność. Kluczowe pytanie brzmi, na ile jesteśmy w stanie utrzymać nad takimi systemami kontrolę. Minister sugeruje zmniejszenie zależności od zagranicznych dostawców AI: dostęp może zostać nagle ograniczony przez rząd USA.
Jest pięć minut do północy — powiedział niemiecki urzędnik, apelując o szybsze tempo, żeby Europa mogła konkurować na technologicznej granicy. Wezwał do większych inwestycji w centra danych i pyta, dlaczego nie wspiera ich więcej europejskich firm. Ceny energii w Niemczech są wyższe niż na niektórych rynkach, ale — jak zaznaczył — nie są zaporowe, więc wciąż można na tym zarobić; potrzeba tylko większego apetytu na ryzyko. To głos polityka, nie twarde dane, ale dobrze pokazuje, jak bezpieczeństwo AI i europejska suwerenność coraz mocniej się zazębiają.
---