---
Tysiąc pięćset osób uznano za zaginione w Nepalu i chińskim Tybecie. Ściana błota i skał runęła do himalajskiej rzeki, spuszczając niszczycielską falę powodziową na miasteczka i doliny. Prawie ośmiuset zaginionych to obcokrajowcy z ponad dwudziestu krajów. Nepalska policja mówi o ponad 160 zabitych, ale pewne jest, że ta liczba wzrośnie.
Region łączy Lhasę w Tybecie ze stolicą Nepalu, Katmandu, i o tej porze roku jest zatłoczony trekkerami oraz pielgrzymami zmierzającymi do świętej góry Kailash [Kajlaś]. Amerykańska służba geologiczna sugeruje, że to nie było trzęsienie ziemi, jak sądzono na początku, ale zawalenie się skalno-lodowej części lodowca, po którym ruszył potok błota. Nagła fala zmyła domy, drogi i elektrownie na rzece.
Śmigłowce zrzucają namioty i żywność, a w akcję zaangażowano ponad pięć tysięcy ratowników. Chińskie służby ostrzegają przed spiętrzonym powyżej jeziorem, którego przerwanie mogłoby poważnie skomplikować ratunek. Stany Zjednoczone wysyłają doradcę do spraw katastrof i pół miliona dolarów pomocy, a Indie oraz Organizacja Narodów Zjednoczonych dostarczają zaopatrzenie i ludzi.
---
Dyrektor CIA rozmawiał w Moskwie z przedstawicielami rosyjskiego wywiadu. Nie spotkał się jednak z Władimirem Putinem. Cel wizyty nie jest znany.
To pierwsza jawna wizyta szefa CIA w rosyjskiej stolicy od 5 lat. Ostatnia była trzy miesiące przed wybuchem wojny w Ukrainie. Rzecznik Kremla przekazał, że Putin został poinformowany o rozmowach, i ocenił, że kontakty między służbami to rzecz pozytywna, choć za wcześnie, żeby mówić o wyjściu relacji z głębokiego kryzysu.
Równolegle w Kongresie USA dojrzewa ustawa o sankcjach na Rosję. Jej autor, senator Richard Blumenthal [Blumental], nazywa ją „młotem" na finansowanie wojny. Pozwoliłaby nałożyć cła sięgające stu procent na największych nabywców rosyjskiej ropy i gazu — czyli Chiny i Indie — z wyłączeniem europejskich sojuszników. Senator liczy, że projekt trafi do Izby Reprezentantów w przyszłym miesiącu.
---
Premier Kanady ma poparcie większości rodaków po zerwaniu rozmów handlowych ze Stanami Zjednoczonymi. Sondaż pokazał, że siedemdziesiąt sześć procent Kanadyjczyków popiera zawieszenie negocjacji, choć czterdzieści procent obawia się o swoje miejsca pracy.
Kanada odpowiedziała cłami odwetowymi na dwadzieścia miliardów dolarów amerykańskich towarów i pakietem wsparcia gospodarczego. To będzie trudna walka. 70% eksportu Kanady trafia właśnie do USA. A gospodarka amerykańska jest trzynaście razy większa od kanadyjskiej.
Mark Carney to jeden z niewielu przywódców na świecie, którzy zdecydowali się na odwet wobec ceł Trumpa. Ekonomiści ostrzegają, że zegar tyka: najnowsze cła mogą z czasem kosztować nawet dziewięćdziesiąt tysięcy miejsc pracy, a wyjście z umowy handlowej Stanów, Meksyku i Kanady zepchnęłoby kraj w recesję. Kanada ma najwyższą inflację żywności w grupie G siedem, więc poparcie dla twardej linii może stopnieć w ciągu pół roku.
---
Meta zapłaci nawet 18 mld dolarów i mocno ograniczy korzystanie z Facebooka i Instagrama przez nastolatków. To ugoda z niemal wszystkimi stanami USA, kończąca ważny proces o to, że firma tak projektowała swoje platformy, żeby uzależniały dzieci.
Nastolatkowie będą mieli dwie godziny dziennie, blokadę korzystania od północy do szóstej rano i wyłączone powiadomienia w godzinach szkolnych — o ile rodzice nie zdecydują inaczej. Limity mogą się zaostrzyć, jeśli podobne zasady wprowadzą TikTok, YouTube i Snapchat. Sprawa wpisuje się w szerszy trend: Australia zakazała mediów społecznościowych dzieciom poniżej szesnastego roku życia, a Unia Europejska grozi Mecie karami.
Ugoda nie znosi jednak spersonalizowanych rekomendacji ani reklamy targetowanej, a Meta nie przyznaje się do winy. Cała kwota odpowiada mniej więcej miesięcznemu przychodowi firmy. Floryda i Nowy Meksyk nie podpisały porozumienia i zapowiadają dalszą walkę w sądzie.
---
Nowe wyniki NVIDI były zaskakująco dobre. Najlepiej wyceniana firma świata prognozuje siedemdziesiąt procent wzrostu przychodów w przyszłym roku, potwierdzając ogromny popyt na moc obliczeniową dla sztucznej inteligencji. NVIDIA ostrzega jednak, że braki układów pamięci będą hamować tempo ekspansji.
To rzadka u tej firmy prognoza z rocznym wyprzedzeniem i wyraźnie powyżej oczekiwań analityków, którzy zakładali czterdzieści cztery procent. Popyt rozlewa się dziś poza największych operatorów chmury — na laboratoria sztucznej inteligencji, firmy, klientów rządowych i przemysł. Szef Nvidii mówi, że sztuczna inteligencja osiągnęła punkt zwrotny, a moc obliczeniowa stała się przychodem.
Wąskim gardłem pozostaje podaż, a rosnące ceny pamięci będą uciskać marże. Niejasna jest też przyszłość sprzedaży w Chinach, wokół najmocniejszych układów firmy — Nvidia w ogóle nie ujęła chińskiego rynku w swojej prognozie.
---