---
Stany Zjednoczone oskarżyły chińskie firmy o złośliwe kopiowanie amerykańskich technologii AI. Waszyngton sugeruje, że to metoda destylacji — czyli trenowanie mniejszych, tańszych modeli na wynikach tych większych i droższych, po to, żeby obniżyć koszty budowy własnego narzędzia. Amerykańskie służby wymieniły sześć firm, wśród nich deepseek, moonshot ai i alibabę. Miały korzystać z wariantów modeli anthropic, openai, google i spacex, prawdopodobnie za wiedzą chińskiego rządu.
Amerykanie nie przebierają w słowach: mówią o agresywnej, złośliwej destylacji na skalę przemysłową. I dodają, że to nie tylko obniża Chińczykom koszty badań, ale też wzmacnia ich zdolności wojskowe i cyberataków — takie, które mogłyby zostać użyte przeciwko USA i ich sojusznikom.
Rzeczniczka chińskiego MSZ odpowiada, że postępy Chin to efekt własnej, wysokiej samodzielności naukowo-technologicznej, i apeluje, żeby Waszyngton nie rzucał fałszywych oskarżeń i nie oczerniał Chin. Timing nie jest przypadkowy — oskarżenia padają przed wizytą Xi Jinpinga w USA pod koniec września i przed zaplanowanym na połowę miesiąca dialogiem obu krajów o bezpieczeństwie AI.
---
Wspomniany DeepSeek zatrudnił bank, żeby przygotować swój debiut na STAR Market w Szanghaju, rynku dla spółek technologicznych. Firma chce ruszyć z procesem jeszcze w tym roku. Kwota, wycena i termin oferty — na razie nie są ustalone.
Pieniądze mają pójść na moc obliczeniową, rozwój modeli i zatrzymanie ludzi. Bo DeepSeek jest w trakcie rundy, która wyceniłaby go na 75 mld dolarów. W czerwcu firma zebrała ponad siedem miliardów dolarów przy wycenie powyżej pięćdziesięciu miliardów.
I tu widać szerszy ruch: chińskie i amerykańskie firmy AI rzuciły się na giełdy, bo rywalizacja robi się coraz droższa. z.ai i minimax już zadebiutowały w Hongkongu, moonshot złożył poufny wniosek. Tyle że przepaść wycen jest ogromna. Anthropic, twórca modeli Claude i Mythos, może być w swojej ofercie wyceniony nawet na dwa biliony dolarów, openai — na bilion. Chińscy gracze kręcą się w okolicach pięćdziesięciu miliardów.
---
Google zainwestuje co najmniej trzynaście miliardów euro w infrastrukturę AI w Finlandii. Firma mówi, że to jej największa pojedyncza inwestycja w Europie.
Finlandia stała się magnesem dla serwerowni — i nie bez powodu. Zimny klimat sprawia, że radzenie sobie z ciepłem z centrów danych jest tańsze, a do tego kraj ma dużo niskoemisyjnej energii. Wcześniej pobudował się tam już microsoft i bytedance, właściciel tiktoka. Inwestycja obejmie same centra danych, ale też ulepszenia sieci energetycznej oraz projekty czystej energii i magazynów bateryjnych — wszystko po to, żeby napędzać gemini, wyszukiwarkę, mapy i youtube.
Prace zaplanowano na 2027 i 2028 rok. Google szacuje, że w fazie budowy dołożą one około trzech i pół miliarda dolarów do fińskiego PKB, a po uruchomieniu będą podtrzymywać około siedmiu tysięcy miejsc pracy rocznie.
---
OpenAI zacieśnia współpracę z samsung electronics, w czasie gdy samo pracuje nad własnymi układami. Chodzi o półprzewodniki i usługi AI dla firm. Szef OpenAI w Korei mówi, że największe postępy obie firmy zrobiły przy wspólnej produkcji i badaniach nad czipami nowej generacji. Samsung jako firma to jedno z największych wdrożeń chatgpt na świecie — pracownicy używają go w badaniach, marketingu i sprzedaży.
Kontekst jest taki: w czerwcu openai pokazało swój pierwszy własny układ o nazwie jalapeno, zaprojektowany z broadcomem i przeznaczony do przetwarzania danych, gdy model odpowiada na pytania. Produkować ma go tajwański tsmc. Wcześniej samsung i sk hynix podpisały listy intencyjne na dostawy pamięci do wielkiego projektu serwerowni Stargate.
Apetyt rośnie. Liczba firmowych użytkowników chatgpt w Korei wzrosła w rok mniej więcej dwudziestoośmiokrotnie, a sama Korea to największy rynek płatnych subskrybentów chatgpt poza Stanami. OpenAI liczy, że adopcja jeszcze przyspieszy po starcie jego najnowszego modelu — GPT-6 Astra, uruchomionego 4 września, z lepszą wydajnością między innymi w obsłudze komputera, nauce, programowaniu i cyberbezpieczeństwie.
---
Europejski producent rakiet, ArianeGroup chce zwiększyć liczby startów swojego ciężkiego nosiciela Ariane 6. To odpowiedź na sygnał Europejskiej Agencji Kosmicznej, która chce przyspieszyć tempo startów, żeby poradzić sobie z korkami w wynoszeniu satelitów na orbitę.
Arianespace, spółka odpowiedzialna za starty z Gujany Francuskiej, celuje w stabilne dziewięć do dziesięciu startów Ariane 6 rocznie. Główna przeszkoda to inwestycje potrzebne, żeby zwiększyć produkcję paliwa stałego. Sama rakieta ma za sobą dziewięć lotów od pierwszej misji w 2024 roku.
Wszystko to na dzień przed szczytem organizowanym przez Francję, który ma promować niezależność Europy w kosmosie. Bo — jak mówią szefowie branży — rośnie w Europie świadomość, że kosmos to sektor strategiczny i że dostęp do orbity nie powinien zależeć od stron trzecich. Europa umówiła się na budowę Ariane 6 już w 2014 roku, ale premiera raz za razem się opóźniała — i przez to część startów kontynent musiał zlecać spacex Elona Muska.
---