Jarosław Kuźniar in Brief Sept. 10, 2026

Skrajna prawica w Niemczech z dużą przewagą

  • Trumpa chce płacić za głosy 
  • Nepal szuka miliardów na odbudowę
  • Ataki na tankowce w Zatoce 

---

W niemieckim parlamencie doszło do ostrego starcia. Kanclerz Merz zarzucił Alternatywie dla Niemiec, że staje po stronie Rosji wbrew interesom kraju, a jej postulat „remigracji" — czyli masowych deportacji — nazwał synonimem czystki etnicznej ze względu na pochodzenie i kolor skóry. AfD odpowiada, że kanclerz zniekształca jej stanowisko.

Merz próbuje odzyskać inicjatywę po niedzielnej porażce. AfD wygrała wybory w landzie Saksonia-Anhalt na programie ograniczenia migracji i odbudowy relacji z Moskwą, choć bez większości. Poparcie samego kanclerza jest rekordowo niskie, ale sugestie o dymisji odrzuca. Lokalny wywiad klasyfikuje AfD jako ugrupowanie prawicowo-ekstremistyczne; partia chce między innymi osobnych klas dla dzieci uchodźców.

Kanclerz przekonywał, że wymuszone wyjazdy migrantów obróciłyby się przeciwko Niemcom — bez nich, jak mówił, nie funkcjonowałby żaden dom opieki, szpital ani restauracja. Trzy dni po wyborach wciąż nie wiadomo, kto zbuduje rząd w tym landzie. Partie głównego nurtu odmawiają koalicji z AfD, ale ugrupowanie może szukać porozumienia z małą lewicową partią, która podziela jego niechęć do imigracji. 

---

Waszyngton szykuje zmianę w składzie negocjatorów w sprawie Ukrainy. Według „Financial Times" większą rolę w rozmowach z Rosją i Ukrainą ma przejąć szef CIA. Biały Dom rozważa ograniczenie zaangażowania dotychczasowych wysłanników — Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera. Sama CIA nazwała te doniesienia nieprawdziwymi.

Donald Trump mówił o „świetnej" rozmowie telefonicznej z Władimirem Putinem i zapewniał, że rosyjski przywódca chce porozumienia. Przeszkodę widzi w relacjach osobistych — jak stwierdził, to „dwoje ludzi, którzy się nienawidzą", mając na myśli Putina i Zełenskiego. Wywiady w USA, na Ukrainie i w Europie wciąż jednak wątpią, czy Putin naprawdę chce kończyć wojnę, która wchodzi w czwarty rok.

Realia tej wojny przypomniał incydent w Mołdawii. Start samolotu Zełenskiego, lecącego na pogrzeb króla Norwegii, opóźniło zamknięcie przestrzeni powietrznej po tym, jak nad kraj wleciały dwa rosyjskie drony. Premier Norwegii twierdzi, że maszyna ukraińskiego prezydenta o mało nie została trafiona. Osobny rosyjski atak na przejście graniczne zabił dwie osoby.

---

Ropa Brent przebiła sto dolarów za baryłkę — pierwszy raz od lipca. Stało się to po tym, jak Iran i Ameryka przeprowadziły największą jak dotąd falę ataków na statki. Iran poinformował, że uderzył w dziesięć jednostek w rejonie cieśniny Ormuz, w odwecie za zatopienie przez Amerykanów pięciu irańskich tankowców. 

Iran wystrzelił też rakiety balistyczne w amerykańską bazę w Jordanii. Żaden żołnierz nie ucierpiał. Gwardia Rewolucyjna zapowiada ostrzejszą odpowiedź na kolejne ataki i poszerzenie zamkniętej strefy na morzu. Przepływ ropy przez Ormuz (1 / 5 światowych dostaw), spadł nawet do dwóch milionów baryłek dziennie z ośmiu przed wznowieniem walk.

Skutki widać na stacjach. Średnia cena amerykańskiego diesla pobiła rekord i przekroczyła pięć dolarów dziewięćdziesiąt cztery centy za galon. Amerykańska agencja energii podniosła prognozy cen ropy na ten i przyszły rok, bo światowe zapasy topnieją. Rozmowy o trwałym zawieszeniu ognia nie przyniosły skutku, a napięcie podsyca drugi front — starcia Arabii Saudyjskiej z jemeńskimi Hutimi, zagrażające szlakom przez Morze Czerwone.

---

W Nepalu, po katastrofalnej powodzi, bilans wciąż rośnie. Potwierdzono co najmniej tysiąc trzysta ofiar, a za zaginionych uznaje się ponad pięć tysięcy osób — w Nepalu i w tybetańskiej części Chin. Kataklizm wywołało zawalenie się himalajskiego lodowca; woda zmyła drogi, mosty, domy i ponad dwanaście elektrowni wodnych.

W tym tygodniu rząd Nepalu zwróci się do bogatszych państw i międzynarodowych instytucji o pomoc w sfinansowaniu odbudowy — pierwsza faza to około pięciu miliardów dolarów. Reuters podaje jako pierwszy, że Katmandu chce przedstawić tę potrzebę jako kwestię sprawiedliwości klimatycznej: kraj minimalnie przyczynia się do emisji, a ponosi ich najcięższe skutki, więc — jak argumentuje — odpowiedzialność powinna być wspólna.

Doświadczenie pokazuje jednak, że takie pieniądze płyną wolno. Sąsiedni Pakistan po powodziach z dwa tysiące dwudziestego drugiego roku dostał obietnice rzędu jedenastu miliardów dolarów, ale znaczna część trafiła na import ropy, nie na odbudowę, a realne wypłaty były niższe i mocno się opóźniły. Premier Nepalu ma zabiegać o większe wsparcie podczas wystąpienia w ONZ dwudziestego czwartego września.

---

Donald Trump obiecał każdemu dorosłemu Amerykaninowi pięć tysięcy dolarów „dywidendy" — pod warunkiem, że Republikanie utrzymają większość w Kongresie po listopadowych wyborach. Nie wyjaśniono, jak miałyby działać te wypłaty ani czy byłyby legalne. Przy około dwustu siedemdziesięciu milionach dorosłych koszt sięgnąłby ponad biliona dolarów.

Propozycja padła na pierwszej w historii republikańskiej konwencji przedwyborczej, tak skupionej na prezydencie, że sami działacze ochrzcili ją „Trump-apaloozą". To ryzykowny zakład: sondaże pokazują rekordowo niskie poparcie Trumpa i większą mobilizację wyborców Demokratów, a część Republikanów walczących o reelekcję w ogóle nie przyjechała. Prezydent bronił wojny z Iranem i zapewniał, że ceny ropy spadną, „gdy tylko wygramy".

O uwagę widzów konwencja rywalizowała z początkiem sezonu NFL — mecz otwarcia był powtórką finału Super Bowl między New England Patriots a Seattle Seahawks. Wybory odbędą się trzeciego listopada i zdecydują, czy Republikanie utrzymają kontrolę nad Kongresem. A o tym, co ceny ropy i decyzje z Waszyngtonu znaczą dla naszych portfeli, więcej w podcaście Ekonomicznie — subskrybuj, żeby nie przegapić.

---