---
Alexander Zverev został mistrzem US Open. W finale Niemiec pokonał Amerykanina Bena Sheltonasześć do trzech, siedem do sześciu, pięć do siedmiu i sześć do dwóch. To jego drugi wielkoszlemowy tytuł w tym sezonie, po czerwcowym Roland Garros. Zverev był przy tym tak skupiony, że w pierwszej chwili nie zorientował się, że mecz się skończył — wrócił na linię gotowy przyjąć serwis, a dopiero owacja trybun uświadomiła mu zwycięstwo.
Wśród kobiet triumfowała Elena Rybakina, nowa mistrzyni i nowa liderka światowego rankingu. Kazaszka pokonała broniącą tytułu Arynę Sabalenkę i przerwała jej trwające dziewięćdziesiąt dziewięć tygodni panowanie na szczycie. To trzeci wielki szlem w jej karierze i drugi w tym sezonie, osiągnięty zaledwie trzy tygodnie po kontuzji kostki, która groziła wycofaniem z turnieju.
Dla amerykańskiego tenisa to kolejny gorzki finał. Żaden gospodarz nie wygrał wielkiego szlema od Andy'ego Roddicka [rodik] w dwa tysiące trzecim, ale Shelton był pierwszym czarnoskórym Amerykaninem w finale w Nowym Jorku od czasów Arthura Ashe'a [asz].
---
Klaudia Kazimierska wygrała bieg na tysiąc pięćset metrów podczas World Athletics Ultimate Championship w Budapeszcie. Rekordzistka Polski przebiegła dystans w trzy minuty, pięćdziesiąt siedem i pięćdziesiąt pięć setnych, wyprzedzając o siedemnaście setnych sekundy mistrzynię Europy, Brytyjkę Georgię Hunter Bell. O zwycięstwie zdecydował znakomity finisz — ostatnie czterysta metrów Polka pokonała w pięćdziesiąt siedem sekund.
To był rewanż. Na sierpniowych mistrzostwach Europy w BirminghamKazimierska minimalnie przegrała właśnie z Hunter Bell — tym razem role się odwróciły. Polka ma za sobą rewelacyjny sezon: wicemistrzostwo Europy, dwukrotnie poprawiony rekord kraju, a piątego września najlepszy wynik świata w tym roku. Sama impreza to nowość w kalendarzu, „mistrzostwa mist rzów" rozgrywane w latach bez czempionatu globu, z pulą nagród dziesięciu milionów dolarów.
Budapeszt należał też do amerykańskich sprinterów. Melissa Jefferson-Wooden i Kenny Bednarek sięgnęli po złoto na dwustu metrach dzień po zwycięstwach na setce, każde z premią trzystu tysięcy dolarów. Zawody rozegrano w nowym, telewizyjnym formacie, z muzyką w trakcie konkurencji i kompletami publiczności.
---
Kimi Antonelli wygrał pierwsze Grand Prix Hiszpanii rozegrane na nowym torze w Madrycie. To jego ósme zwycięstwo w sezonie - powiększyło jego przewagę nad kolegą z zespołu Mercedesa George'em Russellem do osiemdziesięciu jeden punktów. Drugi był Max Verstappen, trzeci Lando Norris. Sam Antonelli przyznał, że na wygraną tego dnia bardziej zasłużył Norris.
O losach wyścigu zdecydował wirtualny samochód bezpieczeństwa na piętnastym okrążeniu. Pojawił się w idealnym momencie dla Antonellego, który zdążył zjechać po opony, i o sekundy za późno dla prowadzącego Norrisa — Brytyjczyk minął już wjazd do alei serwisowej. Tor spełnił wcześniejsze obawy: wyprzedzanie okazało się niemal niemożliwe, a końcówka była właściwie szybką procesją do mety.
Antonelli jest coraz bliżej mistrzostwa. W klasyfikacji konstruktorów Mercedes wyraźnie ucieka rywalom — ma pięćset trzy punkty, przed Ferrari (358) i McLarenem (306). Następny wyścig to Grand Prix Azerbejdżanu w Baku.
---
Vuelta a España, ostatni w sezonie wielki tour kolarski, zakończyła się po myśli gospodarzy. Zwycięzcą całego wyścigu został Hiszpan Enric Mas [enrik mas]. Efektowny, ostatni etap wokół Grenady wygrał natomiast Norweg Tobias Halland Johannessen, który na finiszu wyprzedził kilkuosobową grupę uciekinierów.
O końcowym triumfie zdecydował dzień wcześniejszy, na najtrudniejszym, dwudziestym etapie. Wygrał go doświadczony Mikel Landa, a Mas utrzymał koszulkę lidera z przewagą ponad dwóch minut. Niedzielna, prawie stukilometrowa trasa była w większości płaska i nie zmieniła układu na czele.
Na podium klasyfikacji generalnej za Masem znaleźli się Słoweniec Primož Roglič i Austriak Feliks Gall. Dla Hiszpanii to zwycięstwo szczególne — na swojego triumfatora Vuelty czekała od 2014 roku i czasów Alberto Contadora [kontador].
---
Chiński robot pobił rekord świata Usaina Bolta na sto metrów. Humanoid Tiangong Ultra przebiegł ten dystans w osiem sekund i sześćdziesiąt cztery setne, prawie sekundę szybciej niż rekordowe dziewięć pięćdziesiąt osiem, które Bolt ustanowił w dwa tysiące dziewiątym. Sam Jamajczyk przyjął tę wiadomość z uśmiechem, kwitując, że tak właśnie wygląda dziś świat.
Bolt pojawił się w Budapeszcie na zakończenie Ultimate Championship w rozluźnionej formie, sypiąc anegdotami. Przyznał, że jego ambicją nigdy nie było jedynie dominować w lekkiej atletyce, lecz znaleźć się w gronie największych sportowców w historii, wymienianych jednym tchem z Muhammadem Alim.
Rozbawiła go też plotka o rzekomym transferze do niedzielnej ligi pod Manchesterem, o której dowiedział się dopiero od własnego agenta. Najszybszy człowiek w dziejach nie zamierza jednak wracać na boisko — woli cieszyć się emeryturą i kibicować Manchesterowi United.
---