---
Na Księżycu odkryto krater większy niż rzymskie Koloseum. Ma średnicę ponad 200 metrów i głębokość ponad 40 metrów. Powstał prawdopodobnie dwa lata temu po uderzeniu fragmentu asteroidy lub komety, ale nie został zauważony. Sonda NASA Lunar Reconnaissance Orbiter sfotografowała go w 2024, ale zdjęcia odnaleziono w masie danych dopiero ponad rok później.
To największy znany krater uderzeniowy powstały w ostatnim czasie w Układzie Słonecznym. Taki efekt zdarza się raz na 132 lata. Uderzenie wyrzuciło pył i skały na odległość ponad 100 km — pod wyższym kątem niż przewidywano. Wokół krateru odkryto strefę rozluźnionej gleby o szerokości 7 km. Naukowcy porównują to do przekopywania ogrodu — to co było pod spodem, trafiło na powierzchnię.
To ważne dla NASA, która planuje bazę na Księżycu. Następny krok to obliczenie ryzyka, czy wyrzucony materiał z kraterów może trafić w budynki. Przy okazji odkryto, że górna warstwa księżycowej gleby jest wzruszana co 80 tys. lat. Zdecydowanie szybciej niż sądzono. Zatem ślady butów astronautów Apollo nie będą trwać wiecznie.
---
T. rex miał temperaturę ciała 36 stopni Celsjusza. Prawie jak człowiek. Naukowcy ustalili to, analizując chemiczny skład trzech zębów tyranozaura. Atomy w szkliwie grupują się w różne wzory w zależności od temperatury ciała zwierzęcia. Wyniki opublikowano w Science Advances.
Przez lata nie było sposobu, żeby zmierzyć temperaturę wymarłego zwierzęcia. Nie możemy przecież użyć termometru — mówi paleobiolog z Johns Hopkins University. Próbowano szukać wskazówek w kościach i tempie wzrostu, ale konkretna liczba wymykała się naukowcom.
36 stopni to temperatura zbliżona do współczesnych słoni. Oznacza, że T. rex mógł żyć na większości powierzchni prehistorycznej Ameryki Północnej — zarówno w chłodniejszych, jak i cieplejszych regionach. Temperatura mogła być jednym z kluczy do dominacji tyranozaura jako drapieżnika. Spodziewałam się nieco wyższej — mówi paleobiolog. Myślałam, że będzie bliżej współczesnych ptaków, które są potomkami dinozaurów.
---
Rzeki na świecie przeżyły jeden z najbardziej suchych okresów od 35 lat pomiarów. Ponadprzeciętnie niskie przepływy odnotowano w jednej trzeciej rzek na świecie. Tak wynika z opublikowanego raportu Światowej Organizacji Meteorologicznej.
Zasoby wody na lądzie — w zbiornikach podziemnych, jeziorach, roślinności, lodzie i śniegu — kurczą się od lat.. Wyczerpujemy to konto oszczędnościowe — mówi szefowa WMO. To trwały, dziesięcioletni sygnał. Lodowce topnieją czwarty rok z rzędu we wszystkich regionach świata, co w dłuższej perspektywie oznacza brak bezpieczeństwa wodnego.
W niektórych miejscach wody było za dużo — części Azji Południowej zalały powodzie. To odbicie coraz bardziej chaotycznych cykli wodnych. ONZ ostrzega, że zapasy wody na lądzie działają jak bufor w wyjątkowo suchych latach. Gdy ten bufor się wyczerpie, kolejna susza uderzy znacznie mocniej.
---
Kapsztad chce zamknąć w ogrodzeniu około 60 pawianów z dzielnicy Simon's Town. Władze miasta przedstawiają to jako alternatywę dla odstrzału. Ale mieszkańcy i ekolodzy protestują. To nie są zwierzęta domowe. Nie można ich zamknąć w klatce, bo zabiją się, próbując uciec — mówi mieszkanka, która regularnie karmi pawiany odwiedzające jej dom. Pawiany Czama to największe małpy w południowej Afryce. Przystosowują się do miast w miarę jak zabudowa wkracza na ich terytoria.
Organizacje ochrony zwierząt mówią, że problemem nie jest zachowanie pawianów, ale rozrastanie się miast. Jeśli mieszkasz w rejonie, gdzie jest dzika przyroda, musisz z nią współistnieć — mówi przedstawiciel organizacji Beauty Without Cruelty. Miasto odpowiada, że zwierzęta i tak już utraciły naturalny tryb życia, a konflikty między mieszkańcami z powodu pawianów narastają.
---
Studenci z Politechniki w Eindhoven w Holandii zaprojektowali karetkę zasilaną energią słoneczną. Stella Juva — tak ją nazwali — jest teraz testowana na kenijskich drogach.
To więcej niż karetka. Panele słoneczne zasilają i pojazd, i sprzęt medyczny na pokładzie — aparat USG, przenośny rentgen, defibrylator, lodówki na leki. Zasięg — do 715 km na jednym ładowaniu. Pomysł pojawił się po rozmowach z organizacjami pozarządowymi w Afryce. Mówili, że uzależnienie od paliwa bywa barierą w świadczeniu opieki zdrowotnej.
WHO szacuje, że setki milionów ludzi korzystają z placówek medycznych bez stabilnego zasilania. Koordynator projektu mówi, że pojazd pozwoli dojechać do matek i dzieci, przeprowadzić badania i wcześnie wychwycić powikłania. Projekt wciąż jest na etapie testów. Ale jeśli się sprawdzi — mobilne OZE mogą jednocześnie poprawić dostęp do prądu i do lekarza.
---