---
Dramatyczne godziny pasażerów lotu flydubai z Dubaju do Tel Awiwu. Drugi pilot próbował rozbić samolot. Mężczyzna ranił nożem kapitana, a maszyna w niecałe pół minuty straciła ponad cztery tysiące metrów wysokości. Ranny kapitan otworzył drzwi kokpitu, a pasażerowie i członkowie załogi wbiegli do środka, obezwładnili napastnika i uratowali maszynę. Na pokładzie było prawie 200 osób.
Samolot sprowadziła na ziemię druga para pilotów linii, która leciała na pokładzie jako pasażerowie. Motyw wciąż nie jest znany. Flydubai nie chce spekulować, według Izraela pilot, który atakował jest obywatelem Omanu. Mężczyznę przesłuchują władze saudyjskie. Izrael zapowiada, że będzie sprawdzał tożsamość każdego pilota lecącego do jego kraju.
Połączenie z Dubajem jest popularne wśród Izraelczyków od Porozumień Abrahamowych z dwa tysiące dwudziestego roku, które poprawiły relacje z Emiratami. Pasażerowie dotarli do Tel Awiwu po ponad dziesięciu godzinach, samolotem zastępczym.
---
Rosja ostrzegła NATO, że jest gotowa użyć broni jądrowej, jeśli Sojusz spróbuje odciąć Obwód Królewiecki od reszty kraju. W nocie dyplomatycznej, do której dotarł Reuters, Moskwa pisze o gotowości użycia całego arsenału, jakim dysponuje. Nie wyklucza też uderzeń w ośrodki decyzyjne państw członkowskich już na samym początku ewentualnego konfliktu.
Obwód, nazywany też Kaliningradem, to silnie zmilitaryzowana rosyjska eksklawa między Polską a Litwą. NATO odpowiedziało, że jest sojuszem obronnym, a żadne jego ćwiczenia nie zagrażają Rosji, i wezwało Moskwę do zakończenia wojny w Ukrainie. Sekretarz generalny powiedział, że nie traktuje tej groźby zbyt poważnie, bo Władimir Putin wie, że z NATO nie wygra.
Analityk i były rosyjski dyplomata Nikołaj Sokow widzi jednak ryzyko błędnego odczytania intencji. Działania, które Europa uzna za poniżej progu wojny, na przykład blokadę Bałtyku, Rosja może potraktować jako wojnę otwartą. Wysoki rangą europejski urzędnik ocenił, że takich gróźb nie było od czasów zimnej wojny. Europa od miesięcy oskarża Moskwę o sabotaże i podpalenia, a Rosja zaprzecza.
---
Iran proponuje, żeby Amerykanie znieśli blokadę irańskich portów, a w zamian otworzy Cieśninę Ormuz. Pośredniczy w tych rozmowach Katar. Według rozmówcy Reutersa strony zgadzają się co do potrzeb, ale nikt nie chce być pierwszy.
Tymczasem ostatni amerykańscy żołnierze opuścili Irak. Tak kończy się obecność wojskowa, która trwała od inwazji w dwa tysiące trzecim roku. Zginęło ponad cztery i pół tysiąca Amerykanów, a według projektu Iraq Body Count ponad dwieście tysięcy irackich cywilów. Wycofanie uzgodniono jeszcze za prezydentury Joe Bidena.
Teheran przedstawia wyjazd Amerykanów jako sukces swoich sojuszników w regionie. Irakijczycy świętowali na ulicach Bagdadu, ale wielu obawia się wzrostu wpływów proirańskich milicji i powrotu Państwa Islamskiego.
Wojna Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem trwa już ósmy miesiąc. Żegluga przez Ormuz, którym przed wojną płynęła jedna piąta światowej ropy, wciąż jest poważnie zakłócona. Wysokie ceny paliw ciążą republikanom na pięć tygodni przed wyborami do Kongresu, Trump zapewnia, że wojna wkrótce się skończy.
---
Christa Pike [KRIS-ta PAJK] przeżyła próbę wykonania wyroku śmierci w stanie Tennessee. Była to pierwsza od ponad dwustu lat próba egzekucji kobiety w tym stanie. Świadkowie cytowani przez NBC News relacjonowali, że po podaniu obu dawek śmiertelnego zastrzyku skazana wciąż oddychała. Przewieziono ją do szpitala, a jej stan w chwili publikacji depeszy nie był znany.
50-letnia Pike została skazana za zabójstwo dziewiętnastoletniej koleżanki w 1995 roku, kiedy sama miała osiemnaście lat. Obrońcy i eksperci od praw człowieka sprzeciwiali się egzekucji, wskazując na jej wiek w chwili zbrodni, przemoc doznaną w dzieciństwie i zaburzenia psychiczne. Drogę do egzekucji otworzył Sąd Najwyższy USA.
Według dziennika „Nashville Tennessean” gubernator zawiesił wszystkie egzekucje do końca roku i zlecił niezależny przegląd całej procedury. Stanowe więziennictwo twierdzi, że postępowało zgodnie z protokołem.
---
Fińska Nokia i polsko-fińska firma Iceye [AJS-aj] zbudują wspólnie systemy łączności satelitarnej dla rządów i firm zbrojeniowych. Mają służyć wojsku, ochronie granic, służbom ratunkowym i reagowaniu na katastrofy. Pierwsze satelity na niskiej orbicie okołoziemskiej mają polecieć w 2028 roku. Państwa będą właścicielami satelitów, stacji naziemnych i terminali.
Iceye prowadzi Polak, Rafał Modrzewski. Firma ma siedzibę w Finlandii, ale polska spółka zatrudnia ponad sto pięćdziesiąt osób. Z jej technologii korzysta już Wojsko Polskie: pierwszy satelita radarowy kupiony przez MON trafił na orbitę w listopadzie ubiegłego roku.
Nowe partnerstwo to szukanie niezależności dla Europy. Głównym konkurentem jest Starlink, należący do amerykańskiego SpaceX Elona Muska. Iceye zapowiada, że z Nokią chce działać w podobnym tempie jak przy polskim zamówieniu, czyli szybko.
---