Jarosław Kuźniar in Brief Oct. 12, 2026

Afera Manchester City sięga polityki

  • Zheng wygrywa w Pekinie
  • Sochan dobrze zaczyna w Portland 
  • Hamilton przegapił zjazd

---

Rozkręca się afera wokół Manchester City. Słynny brytyjski klub piłkarski przez dziewięć sezonów łamał zasady finansowe Premier League. Niezależna komisja uznała klub winnym prawie wszystkich z ponad stu zarzutów. City zawierało fikcyjne umowy ze sponsorami: firmy płaciły tylko część pieniędzy, a resztę po cichu dokładał właściciel. Klub zaniżał też koszty, między innymi wynagrodzenia trenera i piłkarzy. Łącznie chodzi o ponad dziewięćset milionów funtów.

Kary jeszcze nie ma. Przepisy przewidują grzywnę, odjęcie punktów, a nawet wykluczenie z ligi. City zaprzecza i złożyło odwołanie. Według Reutera ten sezon może się skończyć bez ostatecznej kary, a rywale szykują pozwy o odszkodowania. Sprawa trafiła też do polityki. 

Premier Wielkiej Brytanii, do czerwca burmistrz Wielkiego Manchesteru, zapowiedział w weekend, że ujawni szczegóły swoich kontaktów z klubem. Domagają się tego liberalni demokraci i konserwatyści. We wrześniu mówił, że obawia się sprzedaży klubu po wyroku.

---

Hubert Hurkacz po raz pierwszy w karierze pokonał Novaka Djokovicia. W drugiej rundzie turnieju w Szanghaju wygrał sześć do czterech, sześć do trzech. Posłał trzynaście asów i nie stracił ani jednego gema przy własnym podaniu. Mecz trwał godzinę i dwadzieścia siedem minut.

Tydzień wcześniej obaj grali w półfinałach w Pekinie i żaden z tych meczów nie dobiegł końca. Hurkacz skreczował w meczu z de Minaurem z powodu naciągniętego mięśnia przywodziciela. Rywal Djokovicia Miedwiediew został zdyskwalifikowany, bo trafił piłką kibica. W finale skreczował de Minaur. To serb ma siódmy tytuł w Pekinie, gdzie wygrał wszystkie trzydzieści cztery mecze.

W Szanghaju Djoković przyznał, że był zmęczony i nie czuł piłki. Do końca sezonu planuje zagrać już tylko w Paryżu. Hurkacz w trzeciej rundzie musiał się napracować. Pokonał w trzech setach grającego z dziką kartą Chińczyka Zhou Yi, choć przegrał drugą partię. O ćwierćfinał zagra ze zwycięzcą meczu Fokina – Tiafoe.

---

Zheng Qinwen jako pierwsza Chinka wygrała turniej WTA w Pekinie. Mistrzyni olimpijska z Paryża pokonała w finale triumfatorkę Roland Garros Mirrę Andriejewą siedem do pięciu, sześć do czterech. Zagrała dzięki dzikiej karcie, w rankingu jest pięćdziesiąta czwarta.

Dla Chinki to pierwszy tytuł w sezonie i pierwszy w turnieju tej rangi. Przez kontuzję łokcia prawej ręki opuściła większość zeszłego roku i początek tego. Rok temu w Pekinie musiała skreczować, bo uraz się odnowił. Teraz celuje w powrót do pierwszej dwudziestki rankingu, a od poniedziałku gra w Wuhanie.

W półfinale Zheng pokonała Belgijkę Elise Mertens, która wcześniej wyeliminowała Igę Świątek. Polka przegrała w ćwierćfinale sześć do siedmiu, trzy do sześciu. Mertens popełniła jedenaście niewymuszonych błędów, Świątek trzydzieści cztery.

---

Jeremy Sochan dobrze zaczął w Portland Trail Blazers. To jedyny dziś Polak w NBA. W pierwszym meczu przedsezonowym zdobył dziesięć punktów w dziewięć minut, a jego drużyna wygrała u siebie z Golden State Warriors sto dwadzieścia trzy do stu osiemnastu. 

Wszedł z ławki w ostatniej minucie trzeciej kwarty i najpierw spudłował dwa rzuty. W czwartej kwarcie trafił wszystkie, w tym dwie trójki. Był czwartym strzelcem zespołu. Kiedy był na parkiecie, Blazers zdobyli o dwanaście punktów więcej od rywali. 

23 latek zaczynał w NBA cztery lata temu w San Antonio Spurs. W drugiej części poprzedniego sezonu przeszedł do New York Knicks, którzy zdobyli mistrzostwo. Teraz przed nim pierwszy pełny sezon w Portland. Blazers rozegrają jeszcze trzy mecze kontrolne. Sezon zasadniczy rusza dwudziestego października.

---

Max Verstappen wygrał Grand Prix Singapuru i jest to jego drugie zwycięstwo z rzędu. Startował z pierwszego pola i po raz pierwszy wygrał na tym torze. Drugi był Charles Leclerc. Ferrari mogło mieć na podium oba samochody, ale Lewis Hamilton skończył szósty.

Gdy Lance Stroll wycofał się z wyścigu i na torze był wirtualny samochód bezpieczeństwa, zespół wezwał obu kierowców na zmianę opon. Leclerc zjechał, Hamilton przegapił wjazd do alei serwisowej. Postanowił zostać na torze i bronić pozycji, ale pod koniec jego opony były zużyte. Wyprzedzili go Leclerc, Kimi Antonelli oraz kierowcy McLarena Lando Norris i Oscar Piastri.

Hamilton przeprosił zespół przez radio. Powiedział, że to była jego decyzja i że stracił cenne punkty. Szef Ferrari Fred Vasseur podkreślił, że komunikat był jasny i nie było nieporozumienia. Tym bardziej szkoda, że w sobotnim sprincie Hamilton i Leclerc byli drudzy i trzeci. Następny wyścig za dwa tygodnie w Austin.

---