---
Amazonia pochłania ogromne ilości CO2 i pomaga regulować klimat na całej planecie. Dlatego decyzja, kto rządzi Brazylią, ma znaczenie daleko poza jej granicami. A Brazylia stoi przed drugą turą wyborów prezydenckich. Bolsonaro prowadzi w sondażach z urzędującym Lulą. Ekolodzy biją na alarm.
Za rządów ojca Bolsonaro wycięto ponad 45 tys. km kwadratowych Amazonii — powierzchnię większą niż Dania. Lula odwrócił ten kierunek. Deforestacja spadła o 41%. Rok 2026 ma być najniższy od lat.
Syn Bolsonaro jako senator złożył projekt ustawy, który pozwoliłby właścicielom ziemi swobodnie użytkować tereny, na których dziś muszą chronić 80% roślinności. Dla wielu Brazylijczyków klimat nie jest priorytetem. Zależy im na edukacji, zdrowiu i drogach. Nie mają czasu myśleć o lesie. Nie dlatego, że nie chcą. Dlatego, że walczą o swoje codzienne potrzeby. .
---
Kto patrzy z warszawskiego mostu na piaszczyste łachy i kamienie w Wiśle, może pomyśleć, że rzeka wysycha. Naukowcy z PAN i SGGW mówią: to nie tak. Wody płynie tyle co dawniej. Problem w tym, że dno się obniżyło.
W ciągu ostatniego stulecia poziom Wisły odpowiadający temu samemu przepływowi spadł o ponad 2 metry. Przyczyny są dwie. Pierwsza — tak zwany gorset warszawski. Poza miastem Wisła ma kilometr szerokości. W centrum zwęża się do 300-400 metrów. Wciśnięta w wąską rynnę woda przyspiesza i wypłukuje piasek z dna. Druga — przez dekady z dna wydobywano kruszywo na cele budowlane.
Ratunkiem byłyby wezbrania — woda o dużej energii potrafi przetransportować piasek przez odcinek miejski i uzupełnić dno. Ale znaczących wezbrań nie było od lat. Dlatego powinniśmy mówić nie o stanie wody, ale o przepływie — mówią specjaliści PAN. Przy obecnym przepływie 150 metrów sześciennych na sekundę to czterokrotnie mniej niż średnia, ale daleko od katastrofy. Podczas suszy w 1921 roku było jeszcze mniej.
---
Polscy naukowcy z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu wykorzystują optogenetykę — metodę nagrodzoną tegorocznym Noblem — do badania plastyczności mózgu. Badają synapsy hamujące w hipokampie, strukturze odpowiedzialnej za pamięć i orientację w przestrzeni. Przez dekady uwagę poświęcano głównie pobudzaniu. Hamowanie traktowano jako zabezpieczenie.
Optogenetyka pozwala precyzyjnie wybrać jeden typ neuronu, pobudzić go światłem i obserwować, co dzieje się w połączeniach z innymi komórkami. Wrocławscy naukowcy stosują ją od pięciu lat. Badają m.in. jak mózg łączy informacje napływające w odstępach kilku sekund — gdy wchodzisz do nieznanego pokoju, w kilka sekund tworzysz jego mapę przestrzenną.
Plastyczność mózgu to nie tylko laboratoryjna ciekawostka. Dzięki niej uczymy się i zapamiętujemy. Powtarzanie pomaga utrwalić połączenia między neuronami. Sen je wzmacnia. Ruch sprzyja zmianom w sieciach neuronalnych. A emocje i nowe bodźce aktywują dopaminę, która zwiększa podatność mózgu na naukę. Wciąż więcej nie wiemy niż wiemy — mówi profesor z Wrocławia, a najciekawsze odkrycia mogą być jeszcze przed nami.
---
Ponad 40% Europejczyków ma w domu co najmniej 6 gadżetów „fast tech" — tanich ładowarek, miniwentylatorów, powerbanków czy jednorazowych e-papierosów. Ponad połowa trzyma zepsute urządzenia w szufladzie albo wyrzuca je do zwykłego kosza. Prawie 40% kupiło gadżet i wyrzuciło go w ciągu miesiąca.
Na świecie powstaje ponad 60 mln ton elektrośmieci rocznie. W Europie recyklingowi poddawane jest 40%. Na świecie — 17%. W 2022 roku w europejskich e-odpadach tkwiło milion ton surowców krytycznych — mangan, złoto, miedź, aluminium. Surowce, które są w centrum geopolitycznych napięć. Nawet najmniejsze urządzenie z baterią lub płytką drukowaną warto oddać do recyklingu.
Nowy problem to sprzęt medyczny. Czujniki cukrzycy, ciśnieniomierze, smartwatche zdrowotne. Do 2050 r. sprzedaż może sięgnąć 2 mld urządzeń rocznie. Wiele z nich jest jednorazowych. Projekty finansowane przez UE pokazują, że wielorazowe kable zmniejszają wpływ na środowisko o ponad 80%. Kluczowa jest wygoda. Programy pilotażowe pokazują, że ponad 60% ludzi odda urządzenie do recyklingu, jeśli będzie to proste.
---
Autobusy elektryczne to już 20% całych flot w stolicach Unii Europejskiej. W ostatnich latach wzrost o ponad 50%. Kopenhaga jest jedyną stolicą, która ma prawie 100% elektrycznych autobusów. W Rzymie, Lizbonie i Nikozji ponad 90% autobusów wciąż jeździ na dieslu.
Transport drogowy odpowiada za 14% zanieczyszczenia drobnymi pyłami w europejskich miastach. W 2023 roku zanieczyszczenie powietrza dołożyło się do prawie 300 tys. zgonów w UE. Autobusy elektryczne zmniejszają nie tylko emisje, ale też hałas i koszty eksploatacji. Kosztują za to więcej.
UE chce do 2050 r. obniżyć emisje z transportu o 90%. Transport to jedyny duży sektor, w którym emisje wciąż są bardzo wysokie. Następny krok, to przekonać ludzi do korzystania z komunikacji.
---