---
Sejm uchwalił nową skalę podatku PIT. Pierwszy próg rośnie ze stu dwudziestu do stu trzydziestu tysięcy złotych. Pojawia się nowa stawka, dwadzieścia cztery procent, dla dochodów między 130 a 150 tysięcy. Poniżej zostaje dwanaście procent, powyżej trzydzieści dwa. Zmiany mają obowiązywać od stycznia 2027.
Stawek przybywa, ale podatek spada. Dochód między 120 a 130 tysięcy będzie opodatkowany stawką dwunastu zamiast trzydziestu dwóch procent. To dwa tysiące złotych oszczędności rocznie. Na kolejnych dwudziestu tysiącach stawka spada z trzydziestu dwóch do dwudziestu czterech procent, czyli o następne tysiąc sześćset złotych. Ważna jest też poprawka Ryszarda Petru: od 2028 roku progi mają automatycznie rosnąć o inflację. Dziś podwyżka, która tylko nadrabia wzrost cen, może przenieść nas do wyższego progu.
W pakiecie są też podwyżki. Danina solidarnościowa od dochodów powyżej miliona złotych wzrośnie z czterech do pięciu procent. Limit przychodów, przy którym przedsiębiorca może wybrać ryczałt, spadnie z dwóch milionów do dwustu pięćdziesięciu tysięcy euro. Z ustawy wypadła za to podwyżka CIT z dziewiętnastu do dwudziestu dwóch procent dla największych firm. Zmiany będą więc kosztować budżet więcej, niż planował rząd. Ustawą zajmie się jeszcze Senat, a potem prezydent.
---
Sejm ma w listopadzie zagłosować, czy postawić prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Taki krok sugeruje Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Autorzy wniosku zarzucają szefowi banku centralnego pośrednie finansowanie deficytu przez skup aktywów w latach 2020 i 2021, działania bez odpowiednich upoważnień i naruszenie obowiązku apolityczności. Glapiński uważa postępowanie za bezpodstawne i szkodliwe.
Spór dotyczy też samej procedury. Ustawa o Trybunale Stanu przewidywała głosowanie bezwzględną większością i zawieszenie prezesa NBP po podjęciu uchwały. Trybunał Konstytucyjny unieważnił te przepisy, a nowych nie uchwalono. Dziś nie wiadomo więc, jaką większością Sejm może o tym przesądzić.
Według Trybunału Konstytucyjnego bezwzględna większość to za mało. Potrzebna byłaby kwalifikowana, na przykład trzech piątych głosów. Przy obecnym stanie przepisów można jednak bronić także zwykłej większości. Kwestia ma być jasna przed głosowaniem. To kluczowe, bo koalicja rządząca nie ma trzech piątych głosów. Jeśli taki próg zostanie przyjęty, wniosek najpewniej przepadnie.
---
Deficyt całych polskich finansów publicznych zaczął spadać. Według Eurostatu deficyt liczony za cztery ostatnie kwartały zmniejszył się na koniec czerwca do około 6,7 procent PKB. Po pierwszym kwartale było to 7 procent. Chodzi nie tylko o budżet państwa, ale też o samorządy i fundusze.
Sam drugi kwartał zamknął się deficytem w wysokości 5,9 procent PKB. To więcej niż w pierwszym kwartale, gdy było 5,2 procent. Ale wyraźnie mniej niż rok wcześniej, gdy deficyt sięgał 7,3 procent. Polska przewiduje na cały rok deficyt w wysokości 7 procent PKB. W ubiegłym roku było to 7,2 procent.
Poprawa jest niewielka, a nierównowaga wciąż bardzo duża. Dług nadal rośnie. Na koniec roku ma wynieść 67 procent PKB. Te dane nie kończą więc problemów finansów państwa. Pokazują jednak pierwszą od kilku lat poprawę po stronie deficytu.
---
Francja musi płacić za pożyczki dużo więcej niż Niemcy. Za dziesięcioletnie obligacje oferuje inwestorom o 2 punkty procentowe więcej. Tak dużej różnicy nie było od kryzysu zadłużenia strefy euro. Rentowność francuskich dziesięciolatek przebiła 5%.
W tym samym czasie niemieckie obligacje drożały, a ich rentowność spadała. To znaczy, że nie chodzi o ogólny wzrost kosztu pieniądza w strefie euro. Inwestorzy przenoszą kapitał tam, gdzie jest bezpieczniej, i żądają więcej za finansowanie Francji. Powodów jest kilka: wysoki deficyt, kłopoty z przyjęciem budżetu, protesty i zamieszki na ulicach oraz niepewność przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi.
Rynek boi się, że politykom zabraknie siły lub determinacji, żeby uporządkować finanse. A droższy dług jeszcze to utrudnia, bo zapadające obligacje trzeba zastępować nowymi, z wyższymi odsetkami. Presja rozlewa się na inne kraje. Premia Belgii względem Niemiec wzrosła do około stu dziesięciu punktów bazowych, najwyżej od dwa tysiące dwunastego roku. Podobnie jest w przypadku Włoch, Hiszpanii i Grecji.
---
SpaceX i Tesla powołały specjalne komitety, które zbadają możliwość fuzji. Potwierdził to Elon Musk podczas prezentacji wyników SpaceX. To wstępny krok. Nie ma uzgodnionej transakcji, wyceny ani zasad wymiany akcji. Połączenie przestało jednak być tylko rynkową spekulacją.
Musk uzasadnia pomysł współpracą przy rozwoju sztucznej inteligencji. Wspólnym mianownikiem mają być oprogramowanie i AI. A przecież jedna firma kojarzy się z rakietami i internetem satelitarnym, a druga z samochodami. Pozostaje pytanie, czy jedna spółka osiągnie więcej niż dwie, które ze sobą współpracują. To, że obiema kieruje ten sam człowiek, nie daje jeszcze korzyści akcjonariuszom.
Kluczowe będą wyceny i to, w jakich proporcjach właściciele obu firm dostaną akcje połączonej spółki. Transakcja dobra dla jednej grupy akcjonariuszy może być gorsza dla drugiej. Połączona grupa łatwiej przesuwałaby kapitał między projektami. Inwestorzy zamiast jednego biznesu finansowaliby jednak cały konglomerat, a z nim znacznie szerszy zestaw ryzyk.
---