---
Inflacja w październiku spadła mocniej, niż spodziewali się ekonomiści. Według wstępnego szacunku GUS ceny były o trzy i pół procent wyższe niż rok temu. We wrześniu inflacja wynosiła cztery i jedną dziesiątą procent. To górna granica celu Narodowego Banku Polskiego, który zakłada inflację na poziomie dwóch i pół procent, z tolerancją jednego punktu procentowego w górę i w dół.
Ceny poszczególnych grup zmieniły się mniej więcej tak, jak przewidywano. Najmocniej w dół pociągnęły paliwa. Dzięki rządowemu programowi CPN potaniały w ciągu miesiąca o dziesięć procent. Żywność nadal drożeje, ale powoli, o trzy dziesiąte procent w porównaniu z wrześniem. W górę poszły za to nośniki energii, czyli gaz i opał. Podrożały w ciągu miesiąca o jeden i sześć dziesiątych procent.
Największa niespodzianka to inflacja bazowa, czyli bez cen żywności i energii. Ekonomiści spodziewali się, że przyspieszy do trzech i trzech dziesiątych procent. Z ich szacunków wynika, że spadła do około trzech procent, a może nawet niżej. Dokładne dane poda Narodowy Bank Polski w połowie listopada, po pełnym odczycie GUS.
---
Senat odwrócił zmiany w ustawie podatkowej. Wraca podwyżka CIT z dziewiętnastu do dwudziestu dwóch procent. Dotyczy firm, które mają ponad pięćdziesiąt milionów euro przychodu rocznie. Wypada za to coroczna waloryzacja progów PIT. Sejm dopisał ją tydzień temu, gdy na sali nie było premiera ani ministra finansów. Senat zrobił więc to, czego oczekiwało Ministerstwo Finansów.
Chodzi o duże pieniądze. Wiceminister finansów sugeruje, że bez podwyżki CIT w przyszłorocznym budżecie zabrakłoby sześciu miliardów złotych. Waloryzacja progów miała ruszyć w 2028 roku. Miała chronić podatników przed wyższą stawką tylko dlatego, że ich pensje rosną razem z inflacją. Ministerstwo wyceniło ją na cztery miliardy złotych w pierwszym roku, 9 mld w drugim i 14 mld w dwa tysiące trzydziestym.
Nowa skala podatkowa zostaje. Do stu trzydziestu tysięcy złotych dochodu stawka wyniesie dwanaście procent. Między stu trzydziestoma a stu pięćdziesięcioma tysiącami będzie dwadzieścia cztery procent, a powyżej trzydzieści dwa. Przy dochodzie stu pięćdziesięciu tysięcy złotych to trzy tysiące sześćset złotych mniej podatku rocznie. Zostają też niższy limit przychodów dla ryczałtu, dwieście pięćdziesiąt tysięcy euro, i podwyżka daniny solidarnościowej z czterech do pięciu procent. Poprawki Senatu wracają teraz do Sejmu. Tym razem koalicja musi przypilnować, jak głosują jej posłowie.
---
Rząd szykuje osłony dla gospodarstw domowych przed wyższymi rachunkami za gaz. Szczegóły jeszcze w listopadzie. Na razie jest kilka pomysłów, ale decyzji jeszcze nie ma.
Ceny rosną szybko. W środę europejskie kontrakty na gaz przekroczyły sto euro za megawatogodzinę. Na Towarowej Giełdzie Energii gaz na pierwszy kwartał przyszłego roku kosztuje około czterystu pięćdziesięciu złotych za megawatogodzinę. W tegorocznej taryfie Orlen sprzedaje go odbiorcom za niecałe dwieście złotych. Taryfy na przyszły rok zatwierdzi Urząd Regulacji Energetyki i mogą one przynieść wyraźne podwyżki.
Minister aktywów państwowych dopuszcza podatek od nadzwyczajnych zysków na rynku gazu, podobny do tego na paliwa. Zastrzega jednak, że konkretnego mechanizmu jeszcze nie ma. Nie wiadomo więc, kto dostanie pomoc, ile i kto za nią zapłaci. Nową daninę płaciłby najpewniej głównie Orlen, który kilka lat temu przejął PGNiG. Koncern miałby wtedy dwa podatki od nadzwyczajnych zysków: od paliw i od gazu.
---
Christine Lagarde odejdzie ze stanowiska szefowej Europejskiego Banku Centralnego kilka miesięcy wcześniej. Wyjaśnia, że chce swobodnie zabierać głos w sprawach wykraczających poza politykę pieniężną. Szefowa banku centralnego musi zachować neutralność, a to jej to uniemożliwia.
Decyzja zapada przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi we Francji, w czasie kryzysu politycznego i napięć wokół francuskiego długu. Lagarde wcześniej wykluczała własny start w wyborach. Planów na przyszłość nie ogłosiła. Odejście przed czasem pozwala wybrać jej następcę jeszcze z udziałem Emmanuela Macrona. Za kilka miesięcy we Francji może rządzić polityk mniej przychylny Unii.
Faworytami na następcę w EBC są Hiszpan Pablo Hernández de Cos [pablo ernandes de kos], szef Banku Rozrachunków Międzynarodowych, i były prezes banku centralnego Holandii Klaas Knot [klas knot]. Kandydata wskażą ministrowie finansów strefy euro.
Tymczasem EBC jednogłośnie zostawił stopy procentowe bez zmian.
---
Budżet dopłaci w tym roku do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych o ponad 13,5 mld mniej, niż planowano. ZUS ogłosił to w krótkim komunikacie, bez wyjaśnienia. Najbardziej prawdopodobny powód to dobra koniunktura na giełdzie.
Pieniądze płyną do ZUS przez tak zwany suwak bezpieczeństwa. Osobom, którym do emerytury zostało mniej niż dziesięć lat, oszczędności z OFE są stopniowo przenoszone do ZUS. Wartość tych oszczędności zależy głównie od giełdy. Gdy kursy rosną, rosną też przelewy, a w tym roku są wyższe od prognoz. ZUS podał też plan na przyszły rok. Ze składek ma wpłynąć czterysta dwadzieścia osiem miliardów osiemset milionów złotych, o sześć i jedną dziesiątą procent więcej niż w tym roku.
Wydatki na emerytury i renty wzrosną szybciej, o siedem i sześć dziesiątych procent, do czterystu siedemdziesięciu jeden miliardów trzystu milionów złotych. Świadczenia będzie pobierać ponad osiem milionów siedemset tysięcy osób, a przeciętne świadczenie wyniesie blisko cztery tysiące pięćset trzydzieści złotych. Składki pokryją prawie 80% procent wypłat. Kilkanaście lat temu składki pokrywały tylko sześćdziesięciu procent wypłat.
---